Skip to main content

Moskwa nie chce Europy w Abu Zabi. "Żałosny obraz sytuacji" - Onet

Google News Polska
4 lis 2026, 22:55Google News
Oryginał
2 min czytania

Rosja nie chce udziału Europejczyków w trójstronnych rozmowach pokojowych Ukrainy, USA i Rosji, które odbędą się w przyszłym tygodniu w Abu Zabi.

Trójstronne rozmowy pokojowe między Ukrainą, Stanami Zjednoczonymi a Rosją mają wznowić się w przyszłym tygodniu w Abu Zabi. Rosja jednak wyraźnie zaznaczyła, że nie życzy sobie udziału Europejczyków w tych negocjacjach. Niemiecka prasa komentuje tę sytuację jako wyraz braku szacunku dla Europy i jej roli w procesie pokojowym.

Jak podaje „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”), ostatnie dni jasno pokazały zamiary Rosji, która zaatakowała obiekty energetyczne w różnych częściach Ukrainy oraz szpital w Charkowie. Co najmniej 31 osób zginęło podczas bombardowania centrum dystrybucji pomocy humanitarnej w obwodzie zaporoskim.

Rosyjska strategia

„FAZ” ocenia, że rosyjski reżim nadal stawia na złamanie Ukrainy militarnie. Ponieważ wojska Rosji na froncie nie odniosły ostatnio znaczących sukcesów pomimo ogromnych strat, nasila kampanię terroru wobec ludności cywilnej. „Już teraz widać, że zima może być dla nich jeszcze trudniejsza niż poprzednia” - pisze gazeta.

Według „FAZ”, wydarzenia na Zachodzie utwierdzają Kreml w przekonaniu, że szala w wojnie przechyli się na korzyść Rosji. Gazeta wskazuje na gotowość Donalda Trumpa do zawierania wątpliwych układów z Rosją oraz zamieszki we Francji, Włoszech i Niemczech, które mogą osłabić europejskie poparcie dla Ukrainy.

Krytyka Europy

„Maerkische Oderzeitung” z Brandenburgii krytykuje pominięcie Europy w rozmowach w Abu Zabi, porównując to do sytuacji, gdy Europejczykom wyznaczono miejsce przy „kocim stole”. „Aby zrozumieć, jak USA traktują Niemcy i inne państwa, trzeba wyobrazić sobie nie tylko dzieci odesłane do stołu w kącie, ale również to, że to do nich trafia rachunek. To po prostu żałosny obraz sytuacji” - ocenia gazeta.

Podczas rozmów w Abu Zabi Moskwa nie chce, żeby byli tam Europejczycy. Tym ważniejsze jest, żeby przed rozmowami trójstronnymi jasno i stanowczo zaznaczyli oni swoje interesy. Obejmuje to również okazywanie Ukrainie wsparcia — tak jak zrobił to teraz kanclerz Merz podczas spotkania z Zełenskim w Berlinie

FAZ

Wyzwanie dla Merza

„Pforzheimer Zeitung” ocenia, że przyjmując w Berlinie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, kanclerz Niemiec Friedrich Merz mógł pokazać się ze swej mocnej strony. Jednak w kraju przywództwo przychodzi mu trudniej. Merz mierzy się z rosnącym sceptycyzmem własnej opinii publicznej.

Niemcy są najważniejszym sojusznikiem Ukrainy, podczas gdy w kraju brakuje pieniędzy na wszystko. Zamiast wciąż powtarzać swoje utarte frazesy, Merz musi stanąć do debaty: czy podział ciężarów między sojusznikami jest sprawiedliwy? I co stoi na szali dla Niemiec, jeśli pokój podyktowany przez zwycięzcę wynagrodzi agresję?

„Stanowczość w polityce zagranicznej wymaga zaufania w kraju. Merz nie może pozyskać go gdzie indziej. Musi zdobyć je u siebie” - dodaje gazeta.

„Frankenpost” z Bawarii podkreśla, że negocjacje w sprawie zawieszenia broni dotychczas nie przyniosły rezultatu. Gdyby Niemcy wstrzymały pomoc dla Ukrainy, oznaczałoby to koniec Ukrainy jako suwerennego państwa. Rosja zyskałaby w swoim kosmosie kolejnego satelitę sterowanego z Moskwy. Do czegoś takiego nie można dopuścić na europejskiej ziemi - pisze gazeta.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram