Orlen wysyła mocny sygnał do Wilna. Przyszłość rafinerii w Możejkach wisi na włosku
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara poinformował, że spółka analizuje celowość dokończenia inwestycji wartą niemal miliard euro w litewskiej rafinerii w Możejkach.
We wtorek prezes Orlenu Ireneusz Fąfara poinformował PAP Biznes, że spółka analizuje celowość dodatkowych nakładów na dokończenie instalacji pogłębionego przerobu ropy w Możejkach. Dodał, że alternatywą jest rezygnacja z inwestycji i ryzyko zamknięcia należącej do koncernu litewskiej rafinerii.
Wilno powinno także ponownie ocenić swój wkład w wartą setki milionów euro inwestycję – przekazali eksperci w rozmowie z BNS.
Ostrzeżenie dla Litwy
Ekonomista banku SEB Tadas Povilauskas ocenił, że wypowiedź prezesa Orlenu jest odpowiedzią na nasilające się dyskusje o możliwym podatku od nadzwyczajnych zysków.
To ostrzeżenie dla Litwy. Grupa musi reagować na takie zapowiedzi
Według Povilauskasa dokończenie inwestycji wymaga jeszcze około 500 mln euro, dlatego Orlen ma powody, by ponownie ocenić jej opłacalność.
Podatek od zysków
Premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius polecił w środzie ministrom przeanalizowanie zmiany zysków spółek energetycznych. Do poniedziałku ministrowie mają przygotować propozycje dotyczące ewentualnego opodatkowania nadzwyczajnych zysków.
Były litewski minister energetyki Żygimantas Vaicziunas ocenił, że obecne wysokie ceny paliw sprzyjają wynikom rafinerii, ale instalacja do głębokiego przerobu ropy jest niezbędna, by zapewnić jej rentowność w dłuższej perspektywie.
Wspólny interes
Eksperci zgodnie wskazują, że przyszłość inwestycji powinna stać się przedmiotem rozmów na szczeblu politycznym między Wilnem a Warszawą.
Dialog ze stroną polską jest konieczny, ponieważ zakończenie i realizacja tego projektu leżą we wspólnym interesie Litwy i Polski
Inwestycja, początkowo warta 641 mln euro, wzrosła do około 970 mln euro. Po zerwaniu umowy z brytyjską firmą Petrofac, zrealizowano około 80 proc. prac.