Około 60 tys. nazwisk. Węgry ujawniają akta tajnej policji - o2
Węgry opublikowały akta tajnej policji zawierające dane około 50-60 tys. osób, dokładnie 70 lat po radzieckiej interwencji, która stłumiła powstanie z 1956 roku.
Dokumenty można przeglądać od 4 listopada na stronie nyitottaktak.hu. Premier Péter Magyar podczas wizyty w archiwach państwowych apelował, by do ujawnionych informacji podchodzić z godnością i człowieczeństwem. Premier przekonuje, że realizuje w ten sposób zobowiązanie złożone jeszcze podczas przemian ustrojowych w 1989 roku.
Baza danych online
Udostępniona baza zawiera dane około 50-60 tys. osób zarejestrowanych w strukturach tajnych służb. Wpisy mogą obejmować prawdziwe imię i nazwisko, pseudonim, datę urodzenia, adres, imię matki, informacje o okolicznościach rekrutacji oraz dane funkcjonariusza prowadzącego.
To jednak dopiero pierwszy etap otwierania archiwów. Kolejna część dokumentacji, obejmująca tzw. dossier B, ma zostać udostępniona do 25 lutego 2027 roku.
Kontrowersje
Decyzja węgierskiego rządu wywołuje kontrowersje. Przeciwnicy publikacji wskazują, że dokumentacja jest niekompletna, a część materiałów została zniszczona jeszcze pod koniec lat 80. Według szacunków od grudnia 1944 do lutego 1990 roku na Węgrzech zwerbowano około 150-160 tys. informatorów.
Nie da się przepracować traumy bez rozmowy i zadawania pytań
Nie wszyscy współpracowali ze służbami dobrowolnie. Część osób zmuszano do przekazywania informacji szantażem, groźbami utraty pracy, możliwości nauki czy dostępu do leków.
Głosy historyków
Historyk Krisztián Ungváry opowiada się za pełnym dostępem do dokumentów, argumentując, że obywatele mają prawo wiedzieć, jakie informacje gromadziło o nich państwo. Z kolei historyczka Zsuzsanna Borvendég ostrzega, że ujawnianie nazwisk bez znajomości pełnego kontekstu może prowadzić do błędnych ocen.