Porażka republikanów uderza w Netanjahu. Izrael obawia się końca sojuszu z USA
Porażka republikanów w wyborach do Kongresu, która doprowadziła do przejęcia kontroli nad obiema izbami przez demokratów, stanowi poważny cios dla Izraela.
Portal Ynet ocenił, że wyniki wyborów są jednocześnie porażką Donalda Trumpa i Beniamina Netanjahu. Serwis zwrócił uwagę, że rezultat głosowania może być sukcesem Iranu, ponieważ Trump i Netanjahu wspólnie doprowadzili do wojny przeciwko Teheranowi.
„Główny wniosek z wyborów jest taki, że Izrael, a zwłaszcza Netanjahu, stali się w USA obciążeniem w kontekście wyborczym” – napisał portal. Jako przykład wskazał ogłoszenie przez Trumpa zakończenia pomocy wojskowej dla Izraela właśnie w dniu wyborów.
Zmiana w Kongresie
Portal podkreślił, że przez dziesięciolecia Kongres pozostawał zdecydowanie proizraelski, ale w nowym składzie znajdzie się wielu polityków krytycznych wobec izraelskiej polityki. Jednym z nich jest Abdul El-Sayed, wybrany do Senatu z Michigan, który sprzeciwia się bezwarunkowej pomocy wojskowej dla Izraela.
Ostrzeżenia przed koniec sojuszu
Były ambasador Izraela w USA, Michael Oren, ostrzegł, że zakończenie pomocy wojskowej może być tylko początkiem. Jego zdaniem zagrożone są również współpraca wywiadowcza, wspólne projekty zbrojeniowe i dostawy kluczowych komponentów wojskowych.
Tak kończy się trwająca pół wieku epoka w stosunkach USA i Izraela, jakie znaliśmy. To, co nas czeka, pozostaje całkowicie spowite mgłą
Oren wezwał izraelskie władze do przeciwdziałania przemocy żydowskich osadników, nielegalnej rozbudowy osiedli oraz rezygnacji z ambicji terytorialnych w Strefie Gazy, Syrii i Libanie. Sugerował, że takie działania mogłyby ograniczyć ryzyko amerykańskich sankcji.