Koniec sporu o NBP? Ekonomista mówi, co groziło Polsce - Fakt
Donald Tusk podpisał nominacje czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego, zapobiegając problemom z funkcjonowaniem banku centralnego.
Decyzja zapadła po miesiącach sporu o nominacje do zarządu NBP. Dokumenty trafiły już do prezydenta Karola Nawrockiego, który musi zakończyć procedurę. Bez nowych powołań liczba członków zarządu spadłaby poniżej ustawowego minimum.
Ekonomista o konsekwencjach
Prof. Marian Noga, były członek RPP, wyjaśnia, że NBP ma trzy organy: prezesa, zarząd oraz Radę Polityki Pieniężnej. Problemy ze składem zarządu nie oznaczałyby całkowitego paraliżu banku, ale mogłyby zakłócić jego codzienną pracę.
Gdyby bank centralny nic w tym zakresie nie robił, to mielibyśmy inflację nie taką, jaka jest obecnie, czyli około 3,5 proc., ale być może nawet 7 proc.
Operacje NBP
Ekonomista wyjaśnia, że w systemie bankowym jest około 600 mld zł nadwyżki płynności. NBP regularnie sprzedaje bankom bony pieniężne, czasowo wycofując z systemu około 300 mld zł, co ma ograniczać presję inflacyjną.
— Na pewno to jest bardzo dobre rozwiązanie. Ze strony obu panów, i pana premiera, i pana prezydenta, że tę sprawę rozwiązują, bo naprawdę bank prowadzi politykę niezależną — podkreśla prof. Noga.