
NBP. Donald Tusk zmienił decyzję. Podpisze wniosek Karola Nawrockiego - Wprost
Donald Tusk zdecydował się podpisać nominacje do zarządu NBP, kończąc tym samym głośną sprawę z Karolem Nawrockim.
2 listopada minister finansów Andrzej Domański spotkał się z prezesem NBP Adamem Glapińskim, informując o decyzji premiera. Tusk zgodził się podpisać nominacje do zarządu banku centralnego, które wcześniej budziły polityczne emocje.
Chodzi o cztery kandydatury: Martę Kightley (pierwsza wiceprezes), Przemysława Litwiniuka (wiceprezes), Ludwika Koteckiego i Marcina Zarzeckiego (członkowie zarządu). Wszyscy zasiadają w Radzie Polityki Pieniężnej.
Pilna potrzeba uzupełnienia składu
Sprawa nabrała pilnego charakteru ze względu na wygaśnięcie mandatu Adama Lipińskiego 4 listopada. Bez uzupełnienia składu liczba członków zarządu spadłaby poniżej wymaganego prawnie poziomu, co mogłoby sparaliżować pracę banku.
Kancelaria Prezydenta przesłała jeden wniosek z czterema nazwiskami, aby zapobiec sytuacji, w której premier zaakceptowałby tylko wybrane kandydatury.
Zmiana decyzji Tuska
W rządzie długo nie było pewności co do decyzji premiera. Przeciwko przemawiały napięte relacje z Karolem Nawrockim i spór o Adama Glapińskiego, którego koalicja chce postawić przed Trybunałem Stanu.
Rozważano nawet wprowadzenie do NBP kuratora, ale ostatecznie zdecydowano inacze. — Lepiej nie otwierać kolejnego frontu i nie mnożyć ryzyk — mówi rozmówca Money.pl znający się na finansach publicznych.
Lepiej nie otwierać kolejnego frontu i nie mnożyć ryzyk
Reakcja prezydenckiego rzecznika
Po decyzji Donalda Tuska rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz potwierdził, że sprawa jest załatwiona. — Chwała Bogu, bo przynajmniej na tym polu nie będzie kryzysu — powiedział w radiowej Jedynce.
Decyzja może też wzmocnić pozycję Andrzeja Domańskiego przed jego planowanym awansem na wicepremiera. Nowi członkowie zarządu NBP zostaną oficjalnie powołani w najbliższym czasie.