"Walka z wolnością słowa, niezależnymi mediami, z opozycją i demokracją". O co chodzi w "ustawie 3003"
Konfederacja zapowiada demonstrację pod Sejmem w czwartek, 5 listopada, w dniu obrad parlamentu. Protest ma wyrazić sprzeciw wobec rządowego projektu ustawy o środkach ograniczających (druk sejmowy nr 3003).
Konto „Korona Warszawa” na X zapowiedziało, że 5 listopada o godzinie 16.00 pod Sejmem odbędzie się protest przeciwko projektowi ustawy o środkach ograniczających. Organizatorzy określają projekt jako skandaliczny i groźny dla Polaków.
Wskazują, że ustawa wprowadza możliwość wywłaszczenia majątku na podstawie decyzji administracyjnej, bez udziału sądu. Poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji zwraca uwagę, że projekt ma na celu konfiskatę majątku jedynie decyzją urzędnika.
Projekt ustawy ma na celu stworzenie spójnego systemu nakładania sankcji. Rząd chce mieć narzędzia do zwalczania działań uderzających w bezpieczeństwo państwa, w tym manipulacji informacjami.
Lider Konfederacji Grzegorz Braun opisuje druk 3003 jako „haniebny” i „złowrogi”. Ustawę łączy z postępowaniem władzy ścieżką wytyczoną przez „zamordystów covidowych”.
Poseł Krzysztof Mulawa ostrzega, że ustawa pozwoli na zamrożenie majątku za naruszanie sankcji lub wspieranie działań nimi objętych. Wskazuje na możliwość konfiskaty majątku za określone działania związane z manipulacją informacjami.
Paweł Usiądek z Rady Liderów Konfederacji ostrzegał przed wpadnięciem pod listę sankcyjną za „wspieranie obcej ingerencji i manipulacji w środowisku informacyjnym”.
Poseł PiS Jarosław Zieliński wskazuje, że ustawa stwarza podstawy do „walki z wolnością słowa, niezależnymi mediami, z opozycją i demokracją”. Wskazuje na brak zapisów, które określałyby, że korzystanie z wolności wyrażania poglądów nie może być uznawane za „ingerencję i manipulację informacjami”.
Wskazuje, że takie zapisy zostały wprowadzone przez sejmowe komisje. Protest pod Sejmem ma zwrócić uwagę na potencjalne zagrożenia dla wolności słowa i własności.