Skip to main content
Dziewięć ofiar, 20-letnia pilotka i pytanie bez odpowiedzi. Kapitan o katastrofie na Florydzie

Dziewięć ofiar, 20-letnia pilotka i pytanie bez odpowiedzi. Kapitan o katastrofie na Florydzie

WP Wiadomości
4 lis 2026, 11:20Portale
Oryginał
2 min czytania

Odrzutowiec Learjet 60 z dziewięcioma osobami na pokładzie rozbił się na Florydzie, nie ma żadnych ocalałych.

Niedziela, 1 listopada, hrabstwo Palm Beach na Florydzie. Prywatny odrzutowiec Learjet 60 rozbił się, tworząc krater w jezdni. Zginęło wszystkie dziewięć osób na pokładzie, w tym małżeństwo z dwójką małych dzieci, ich opiekunka, dwie przyjaciółki rodziny oraz dwoje pilotów, w tym 20-letnia druga pilotka. Maszyna leciała z Austin w Teksasie na Bahamy.

Z okolicy ewakuowano ponad 600 osób, które przeniesiono do dwóch schronisk. Gubernator stanu wyraził zaniepokojenie skalą katastrofy. Nagrania z mediów społecznościowych pokazują rozległe zniszczenia.

Przyczyna katastrofy

Amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) twierdzi, że według dokumentacji serwisowej maszyna miała rejestrator rozmów w kokpicie. Nie wiadomo jednak, czy urządzenie przetrwało uderzenie. Śledczy mają nadzieję, że pozwoli to ustalić przyczynę wypadku.

Niewiele wiemy i niewiele się dowiemy. Ze względu na przepisy obowiązujące w USA w tym samolocie raczej nie było tzw. czarnych skrzynek. A nawet jeśli były, mogły nie przetrwać uderzenia

Dariusz Kulik, kapitan linii pasażerskich

Nagranie z kontroli lotów

Dostępne jest nagranie rozmów z kontrolą lotów, które w ciągu doby obiegło świat. Załoga zgłosiła lód i opady, prosząc o zmianę wysokości. Kontroler zgodził się na wznoszenie. Mniej niż pół minuty później samolot zaczął opadać z prędkością 10 tys. stóp na minutę. Po kilku sekundach załoga ogłosiła sytuację awaryjną. Według danych serwisu Flightradar24 tempo opadania w pewnym momencie przekroczyło 32 tys. stóp na minutę. Do uderzenia doszło 35 sekund po pierwszym „Mayday”.

Kapitan Dariusz Kulik w rozmowie z WP podważa wersję o oblodzeniu. Jego zdaniem bardziej prawdopodobna jest utrata orientacji przestrzennej, czyli pułapka, której nie da się przećwiczyć na symulatorze.

– Przy tej temperaturze, żeby wystąpiło oblodzenie, musieliby się znaleźć w centrum komórki burzowej wielkości województwa mazowieckiego, gdzieś nad Afryką albo latem. Taka chmura nie jest w stanie wynieść wody na tę wysokość – tłumaczy Kulik.

Pilot zwraca uwagę na sprzeczności w nagraniu – załoga zgłaszała turbulencje umiarkowane, jednocześnie tracąc 700 stóp wysokości (ponad 200 metrów). – Utrata 700 stóp to nawet nie są silne turbulencje, tylko jakieś katastrofalne. Nie ma w ogóle skali na to, żeby w jednej chwili opaść 700 stóp – dodaje.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram