Śledztwo w sprawie napaści na sędziów TK. Waldemar Żurek wskazuje konkretnych ludzi prezydenta
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował o śledztwie w sprawie napaści na sędziów TK, wymieniając szefa Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego i szefa BBN Bartosza Grodeckiego.
W środę minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w Programie Trzecim Polskiego Radia mówił o śledztwie w sprawie czynnej napaści na sędziów TK. Wymienił nazwiska szefa Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego oraz szefa BBN Bartosza Grodeckiego.
— Uważam, że dopóki jest prezydentem, powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu, więc to nie jest rola prokuratury. To raczej rola odpowiednich komisji w Sejmie — stwierdził Żurek.
Minister odniósł się do incydentu z udziałem sędzi TK Anny Korwin-Piotrowskiej. — Prezydent z impetem napiera na nią, siłą odpycha ją brutalnie i chamsko — zauważył.
Kogo dotyczy śledztwo
Dopytywany o zakres śledztwa, minister odpowiedział, że obejmie wszystkich, którzy nie są chronieni immunitetem. — Widzieliśmy tam pana Grodeckiego, pana Boguckiego, widzieliśmy tam tak zwanego „snusowego” — podkreślił.
Dziennikarka doprecyzowała, że „snusowy” to Jakub Nadstawny, asystent prezydenta. — Młody człowiek, który próbował właściwie uzyskać klucze do różnych pokoi w trybunale — dodał Żurek.
Minister przypomniał, że prezydentowi nie wolno wchodzić do Trybunału, jak nie jest zaproszony. — Jest zasada konstytucyjna, że władza sądownicza jest władzą odrębną od pozostałych władz — zaznaczył.
Reakcja oskarżonych
Do zapowiedzi Żurka odnieśli się Bartosz Grodecki i Zbigniew Bogucki. Szef KPRP ocenił, że minister „zupełnie odleciał”. — Być może żądza realizacji poleceń premiera Donalda Tuska albo jakiś jego chorych ambicji przesłania mu zupełnie logiczne rozumowanie — stwierdził.
Śledztwo to jakiś „makabryczny kabaret”, podobnie jak zwołane we wtorek przez Korwin-Piotrowską Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Grodecki tłumaczył, że wraz z prezydentem i Boguckim był w TK na zaproszenie legalnego wiceprezesa TK, Bartłomieja Sochańskiego. — Weszliśmy do gabinetu prezesa, został nam udostępniony — wskazał.
Szef BBN relacjonował, że prezydent Nawrocki zwrócił uwagę prokuratorem na naruszenie swojej nienaruszalności cielesnej, wskazując na poszarpaną marynarkę i urwany guzik. Grodecki ocenił, że rozmowa z prokuratorem może być formą zgłoszenia do prokuratury.