Polskę mogą zalać „lodówkowe ataki”. Jesteśmy w gronie głównych celów
Polska jest jednym z głównych celów nowego typu cyberataków, które zdalnie wyłączają lub przegrzewają systemy chłodnicze w sklepach.
Fala cyberataków na sieci handlowe, prowadzących do zdalnego wyłączania lub przegrzewania systemów chłodniczych, rozlewa się po Europie, w tym w Polsce. Z naszych informacji wynika, że skala zagrożenia nad Wisłą jest szczególna.
Najwięcej na świecie podatnych na ataki tzw. interfejsów systemów chłodniczych, których analitycy Forescout zidentyfikowali łącznie ok. 13 tys., jest we Francji (niemal co trzeci). Polska jest na piątym miejscu w tym zestawieniu: za USA (ok. 9 proc. zagrożonych interfejsów), Hiszpanią (8 proc.) i Belgią (7,5 proc.).
Zasięg ataków
Ataki dotyczą nie tylko sklepowych lodówek, ale także centrów dystrybucyjnych, a hakerzy mogą zdalnie zmieniać ceny na półkach. – Napastnicy przejęli kontrolę nad systemami chłodniczymi w setkach placówek, zmieniając parametry pracy urządzeń. Temperatura w części instalacji wzrosła do 50°C – wylicza Łukasz Ozimek, dyrektor operacyjny w Exea Data Center.
Doprowadziło to do zniszczenia dużych ilości żywności, zakłóceń działalności handlowej, a w niektórych obiektach odnotowano również pożary.
Słabe punkty systemów
Branża handlowa w Europie szacowała łączne straty na dziesiątki milionów euro. Kluczowym problemem jest wykorzystanie starszych urządzeń z oprogramowaniem dostawców takich jak Danfoss, Copeland i Dixell, które nie otrzymują regularnych aktualizacji.
– Infrastruktura operacyjna często działa przez wiele lat, nie otrzymuje regularnych aktualizacji i wykorzystuje przestarzałe oprogramowanie. Jeśli dodatkowo interfejsy zarządzania są dostępne bezpośrednio z internetu, ryzyko nieuprawnionego dostępu znacząco rośnie – ostrzega Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point Software Technologies w Polsce.