Żurek: najważniejszy wniosek do nowego TK będzie dotyczył SN
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zadeklarował, że prezydent Karol Nawrocki powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu, mimo że jest chroniony immunitetem. W środę podczas Programu Trzeciego Polskiego Radia odpowiedział na pytania dotyczące piątkowych wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
W środę podczas Programu Trzeciego Polskiego Radia Waldemar Żurek odpowiadał na pytania dotyczące piątkowych wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym. We wtorek prokurator z urzędu wszczął śledztwo w sprawie czynnej napaści na sędziów TK Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza oraz usiłowania wywarcia przemocą i groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe TK.
Minister sprawiedliwości został zapytany, czy postępowanie obejmie również prezydenta Karola Nawrockiego. Żurek stwierdził, że prezydent jest chroniony immunitetem, jednak w tej kwestii jest ortodoksem i uważa, że dopóki jest prezydentem, powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu.
Uważam, że dopóki jest prezydentem, powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu – powiedział Waldemar Żurek.
Jego zdaniem brak większości potrzebnej do postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu nie powinien powstrzymywać wyjaśniania sprawy, więc odpowiednie komisje sejmowe powinny się zająć się oceną działań prezydenta. Prokurator generalny ujawnił natomiast, wszczęte śledztwo obejmie uczestników wejścia do budynku TK, którzy nie są chronieni immunitetem.
Wśród nich są szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki, szef KPRP Zbigniew Bogucki oraz młody asystent prezydenta Jakub Nadstawnego. Ten ostatni próbował uzyskać klucze do pomieszczeń Trybunału. Minister wskazał, że pytanie, co znajdowało się w tych pokojach i dlaczego uczestnikom wejścia zależało na dostaniu się do nich, jest kluczowe.
Żurek ocenił, że I prezes SN Zbigniew Kapiński próbuje „skleić się” z prezydentem Karolem Nawrockiem, tak jak kiedyś była pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska z byłym prezydentem Andrzejem Duda. Jego zdaniem, Kapiński „poczuł strach, że Trybunał kiedyś zajmie się ustawą o SN”.
Na pytanie, czy kolejnym krokiem po Trybunale Konstytucyjnym będzie Sąd Najwyższy, Żurek odpowiedział, że w obecnej sytuacji, gdy prokuratura stawia kolejne zarzuty w „sprawach aferowych”, prawnicy „wiedzą, że na końcu tych procesów będzie Sąd Najwyższy, który może całą pracę prokuratorów i sądów niższej instancji wyrzucać do kosza”.
Politycy autorytarni zbudowali sobie w Sądzie Najwyższym „czapkę bezpieczeństwa”, po to, żeby afery były nierozliczane. Minister stwierdził, że ci, którzy są w Sądzie Najwyższym, ale dostali się tam z politycznych nominacji, będą spłacać polityczne długi.
Wtorkiem Zbigniew Kapiński zwołał Zgromadzenie Ogólne sędziów SN ws. sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym; część sędziów nie wzięła w nim udziału, wskazując m.in. nieprawidłowości przy powołaniu Kapińskiego. Spowodowało to brak kworum, by Zgromadzenie mogło podjąć uchwałę; zamiast tego opublikowano uchwałę Kolegium SN.
W uchwale Kolegium SN gremium wyraziło „stanowczy sprzeciw wobec działań podważających konstytucyjne zasady funkcjonowania władzy sądowniczej”. Zwrócono uwagę na odsuwanie osób sprawujących funkcje w organach władzy sądowniczej od wykonywania przysługujących im kompetencji, co nastąpiło bez wymaganej podstawy prawnej i z pominięciem ustawowych procedur.
Także część sędziów SN nie uznaje innych sędziów tego sądu, powołanych do niego przez KRS ukształtowaną na mocy ustawy z 2017 roku. Sędziowie zasiadający w SN od czasów sprzed ustawy z 2017 roku często bojkotują działania Sądu pod wodzą Kapińskiego – powołanego już na mocy nowych przepisów.
Sam status Sądu Najwyższego w obecnym kształcie jest przedmiotem sporu. Kontrowersje wzbudza też przyjęta w 2018 roku obowiązująca obecnie ustawa o Sądzie Najwyższym, zmieniająca m.in. zasady dot. wyboru prezesów SN oraz kształt izb Sądu.