"Prezydent przyjął, że takie spotkanie będzie mieć miejsce". Tomasz Siemoniak o kulisach RBN
Spotkanie premiera Donalda Tuska z szefem KRRiKarolem Nawrockim po wtorkowej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego jest już deeskalujące - ocenił koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Wtorkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego rozpoczęło się od wypowiedzi Karola Nawrockiego, który skrytykował działania rządu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Premier Donald Tusk nie mógł zabrać głosu. Po wypowiedzi Nawrockiego media zostały wyproszone z sali i rozpoczęła się niejawna część RBN.
Reakcja Siemoniaka
O kulisach posiedzenia RBN mówił w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24 koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. - Trochę to jest niezręczne, niefortunne, że prezydent może swoje powiedzieć do mediów, a potem drzwi się zamykają i bardzo dobra, celna, spokojna odpowiedź premiera Donalda Tuska nie stała się udziałem opinii publicznej - powiedział.
Napięcie po spotkaniu
Siemoniak zauważył, że po wyjściu mediów napięcie na posiedzeniu spadło. - Były różne spięcia między poszczególnymi osobami, urzędnikami prezydenta, niektórymi ministrami. Natomiast w moim przekonaniu, a jestem weteranem tych posiedzeń, w żadnym momencie nie przekraczało to kultury politycznej - ocenił.
To jest jakaś wartość, bo sporu to nie zakończy w mojej ocenie, natomiast obniży napięcie, emocje i przestanie być może obowiązywać jakiś absurdalny język zamachu stanu, policjantów w białych kaskach, kobiet dwojga nazwisk.
Na konferencji prasowej po posiedzeniu RBN Tusk ocenił, że konkluzje „są dość obiecujące”. Zapowiedział też, że zaproponował prezydentowi „spotkanie w cztery oczy”.