
Koszalin: Tłumy w pociągu wąskotorowym. Potencjał dla ruchu codziennego?
Koszalińska Kolej Wąskotorowa po raz uruchomiła przewozy do cmentarza, przyciągając tłumy pasażerów. W niedzielę przewieziono aż 2300 osób.
W ostatni weekend, 31 października – 1 listopada 2026 r., Koszalińska Kolej Wąskotorowa po raz pierwszy w historii uruchomiła regularne kursy do miejskiego cmentarza. Zainteresowanie okazało się ogromne, zwłaszcza w niedzielę, kiedy to kolejką podróżniło aż 2300 osób. Operator musiał uruchomić dodatkowe kursy poza rozkładem, aby sprostać popytowi.
Trasa łącząca dworzec z cmentarzem, nazywana żartobliwie „koszalińską SKM”, okazała się strzałem w dziesiątkę. W sobotę przewieziono około 350 pasażerów, a w niedzielę liczba ta wzrosła do 2300. Pociągi kursowały między stacją Koszalin Wąskotorowy a przystankiem przy cmentarzu, zatrzymując się po drodze na 3 przystankach pośrednich.
Traktowaliśmy to jako pilotaż, ale szybko okazało się, że Koszalińska Kolej Wąskotorowa może być pełnoprawnym elementem miejskiego systemu komunikacji publicznej. Nasze przewozy zorganizowaliśmy sprawnie, bezpiecznie, nie powodując korków na drogach, a wręcz rozładowując ruch uliczny w okolicach cmentarza.
Rekordowe przewozy
Według przedstawiciela Towarzystwa, po godz. 15:00 w niedzielę powrócono do jazdy zgodnie z rozkładem, ale wszystkie pociągi kursowały wypełnione po brzegi. Operator zapowiedział, że w przyszłym roku zapewni skład o znacznie większej liczbie miejsc.
– Udowodniliście, że chcecie korzystać z usług naszej kolei, że może być ona bardzo ważnym elementem systemu transportu – wcale nie o marginalnym znaczeniu. Przy odpowiednim wpięciu naszej kolei w system transportu miejskiego możemy w tych dniach bez żadnych problemów przewieźć kilka tysięcy pasażerów – szybko, bezpiecznie i bez stania w korkach – podsumował Kisiel.
Bilety sprzedawano według cennika koszalińskiej komunikacji miejskiej: bilet normalny w jedną stronę kosztował 4,40 zł, a tam i z powrotem – 5,60 zł.
Sceptycy i sukces
Ciekawe jest, że jeszcze na kilka dni przed uruchomieniem pociągów cmentarnych, koszaliński Zarząd Dróg i Transportu sprzeciwiał się inicjatywie. Jego pracownicy wydali negatywną opinię, powołując się na bezpieczeństwo kierowców i pieszych oraz utrudnienia w ruchu. Mimo to sprzeciw nie odniósł skutku.
Co więcej, ZDiT w wydanych na 1 listopada materiałach dla mieszkańców nie informował w ogóle, że oprócz miejskich autobusów na cmentarz można dojechać pociągiem. Obawy okazały się jednak bezpodstawne.
Oba dni ruchu planowego przebiegły bez najmniejszych incydentów i niebezpieczeństw. Pociągi ani nie stwarzały najmniejszego zagrożenia, ani nie powodowały żadnych utrudnień – po prostu płynnie i bezproblemowo wpisały się w ruch w okolicy cmentarza.
Potencjał codzienny
O potencjalnej przydatności kolei wąskotorowych w przewozach regularnych mówi się coraz częściej. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak planuje wykorzystanie infrastruktury niektórych kolei wąskotorowych do codziennych przejazdów po modernizacji.
– Musimy zerwać ze stereotypem kolei wąskotorowych jako „ciuchci” – zabawek, służących tylko rekreacji, turystyce czy celom muzealnym. Ich rola społeczna może być znacznie szersza – przekonuje dr Michał Zajfert z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN.
Aby wąskotorówki mogły obsługiwać codzienne przewozy, potrzebne są jednak kompleksowa modernizacja infrastruktury, wymiana taboru oraz ministerialne i samorządowe dotacje. Tymczasem Koszalińska Kolej Wąskotorowa oferuje tylko kursy turystyczne, a najbliższą okazją do skorzystania z nich będzie Święto Niepodległości 11 listopada.