Hiszpański minister odchodzi po katastrofie kolejowej. "To kwestia godności"
Hiszpański minister transportu Óscar Puente ogłosił rezygnację ze stanowiska, co nastąpiło sześć dni po tragicznym zderzeniu pociągu dużych prędkości, w którym zginęło 69 osób.
Decyzja o odejściu z funkcji ministra transportu padła podczas wystąpienia przed parlamentarzystami w Madrycie. Óscar Puente uznał, że nie może pozostać na stanowisku po dwóch wypadkach o takiej powadze w ciągu niecałego roku, niezależnie od tego, czy ponosi za nie bezpośrednią odpowiedzialność.
Puente określił rezygnację jako kwestię godności politycznej, konsekwencji i empatii wobec ofiar. Wstępne ustalenia władz wskazują, że katastrofa na trasie kolei dużych prędkości łączącej Madryt z Andaluzją była skutkiem błędu ludzkiego oraz awarii systemów bezpieczeństwa.
Policja ścierała się z demonstrantami przed gmachem Ministerstwa Transportu w Madrycie, domagając się nie tylko odejścia szefa resortu, ale również dymisji premiera Pedro Sáncheza. Ustępujący minister zapowiedział, że nie wystartuje w nadchodzącym głosowaniu.
Katastrofy kolejowe w Hiszpanii
To nie pierwsza taka wielka tragedia na hiszpańskich torach w ostatnich miesiącach. W styczniu w miejscowości Adamuz doszło do czołowego zderzenia dwóch pociągów dużych prędkości, w którym zginęło 41 osób, co było najczarniejszym dniem hiszpańskiej kolei od ponad dekady.
W ostatnim wypadku pociąg państwowego przewoźnika uderzył przy znacznej prędkości w stojący skład. Był czerwony sygnał zabraniający ruchu, a mimo to pociąg miał pozwolenie na jazdę – decyzja podjęta w niewytłumaczalnych okolicznościach.
Rezygnacja Puente'a to potężny wstrząs dla obozu rządzącego, który za niespełna trzy tygodnie zmierzy się z wyborcami przy urnach. Przedterminowe wybory parlamentarne zostały rozpisane przez Pedro Sáncheza w cieniu afer korupcyjnych oraz narastającego kryzysu mieszkaniowego.