
Iran grozi Ameryce. Celem wybory do Kongresu, chaos i wojna psychologiczna
Iran planuje działania cybernetyczne i operacje psychologiczne skierowane against amerykańskie wybory prezydenckie, by osłabić władzę i wywołać chaos społeczny.
Według brytyjskiego dziennika „The Telegraph”, irański reżim prowadzi działania zmierzające do zrekrutowania agentów w amerykańskich i izraelskich strukturach wyborczych. Irańskie wojska cybernetyczne oraz zewnętrzne grupy hakerskie otrzymały zadanie ataku na amerykańskie systemy wyborcze oraz infrastrukturę krytyczną związaną z wyborami.
Działania w internecie oraz w przestrzeni informacyjnej mają dla reżimu ajatollahów kluczowe znaczenie. Wykorzystanie propagandy oraz operacji psychologicznych ma doprowadzić do osłabienia ośrodków władzy oraz polaryzacji społeczeństwa i aktorów politycznych wokół potencjalnie zapalnych tematów.
Celem Trumpa i chaos w Izraelu
Źródła w irańskim reżimie podkreślają, że nie stoją po żadnej ze stron politycznego sporu w USA. Ich celem jest doprowadzenie do podziałów społecznych i politycznych tak w Ameryce, jak i w Izraelu. Po wyborach w Izraelu celem Iranu jest utrzymanie chaosu i paraliżu decyzyjnego na izraelskiej scenie politycznej, co miałoby pomóc Teheranowi w maksymalnym opóźnieniu izraelskiej ofensywy powietrznej.
Teheran postrzega utratę władzy przez Partię Republikańską w Kongresie jako szansę dla siebie. Zdaniem Iranu, z podzielonym albo przejętym przez demokratów Kongresem administracja Trumpa nie byłaby w stanie działać w kwestiach wojennych tak swobodnie jak dotychczas.
Przygotowania do „Wojny Tygodniowej”
Planów Iranu nie można oderwać od napiętej sytuacji na linii Waszyngton-Tel Awiw-Teheran. Media informują o planach „Wojny Tygodniowej” - intensywnej kampanii powietrznej, której celem byłoby zniszczenie infrastruktury nuklearnej i energetycznej Iranu oraz centrów dowodzenia sił zbrojnych. Operacja miałaby być krótkotrwała i niezwykle intensywna.
Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) rozpoczęło relokację żołnierzy z zagrożonych baz na Bliskim Wschodzie. Amerykanie wzmacniają obronę przeciwpowietrzną w regionie i uzupełniają zapasy amunicji. Waszyngton ostrzegł też sojuszników, aby przygotowali się na krótki, ale intensywny konflikt po wyborach w USA.
Trzy scenariusze na biurku Trumpa
Prezydent USA Donald Trump pytany o wznowienie działań zbrojnych przeciwko Iranowi jest zaskakująco wstrzemięźliwy. - Mieliśmy wojnę z Iranem. Wygraliśmy - stwierdził 2 listopada. - Nie wiem nawet, czy można to nazwać wojną, ponieważ od miesięcy nie prowadzimy żadnych działań bojowych - doprecyzował.
Jednocześnie Trump zapewnił, że obecnie nie myśli o ofensywie na Bliskim Wschodzie. Podkreślił, że Irańczycy wciąż chcą zawrzeć porozumienie pokojowe. Według źródeł Axios, w administracji rozważane są trzy scenariusze: porozumienie pokojowe, wznowienie działań wojskowych lub utrzymanie maksymalnej presji ekonomicznej na Iran.
Mieliśmy wojnę z Iranem. Wygraliśmy. Nie wiem nawet, czy można to nazwać wojną, ponieważ od miesięcy nie prowadzimy żadnych działań bojowych
Dyplomacja i szansa na pokój
Wiceprezydent J.D. Vance prowadzi specjalną misję pokojową, którą zaaprobował Trump. Vance wysłał list do Mohsena Rezaja, sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu. Choć Trump zapewniał, że kontakt dotyczył pomocy humanitarnej, źródła w amerykańskim wywiadzie informują, że Vance chciał wysondować Irańczyków w sprawie powrotu do rozmów nuklearnych.
Wysiłki dyplomatyczne prowadzi też Katar, wspierany przez Arabię Saudyjską, Egipt, Pakistan i Turcję. Ich plan zakłada dopuszczenie inspektorów MAEA do zniszczonych irańskich obiektów nuklearnych. W zamian Amerykanie częściowo znieśliby blokadę morską, pozwalając Iranowi na eksport ograniczonej ilości ropy. Realizacja tego scenariuszu miałaby opierać się na „siedmiodniowym procesie” odbudowy zaufania między stronami.