
Rosjanie uderzyli w szkołę, gdzie wydawano pomoc. Są dziesiątki ofiar - Bankier.pl
Liczba ofiar śmiertelnych rosyjskiego ataku na miejscowość Komyszuwacha w obwodzie zaporoskim wzrosła do 29 - przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Wcześniej informowano o 24 zabitych. Według prezydenta zaatakowany budynek szkoły i schron służyły do działań humanitarnych - w każdy poniedziałek rozdawano tam ludziom pomoc. Rosjanie najpierw uderzyli kilkoma bombami lotniczymi na ten obiekt, gdy przebywali w nim ludzie, a następnie powtórzyli atak.
Ostrzeżenie przed nowym atakiem
„Rosjanie nie mogli nie wiedzieć, że co tydzień mieszkańcy, którzy pozostali w miejscowości Komyszuwacha, odbierali właśnie tam pomoc humanitarną. To kolejny dowód na to, że Rosja nie chce żadnej deeskalacji ani prawdziwego sprawiedliwego pokoju" – podkreślił prezydent.
„Z danych wywiadowczych wiemy, że Rosja przygotowuje nowy masowy atak na nasz kraj, przede wszystkim na sektor energetyczny i logistyczny" – ostrzegł prezydent.
Reakcja i wezwania
Zełenski zaznaczył, że Rosja liczy na to, że wykorzysta zainteresowanie świata wyborami w USA. Jego zdaniem działania Rosji przeciwko Ukrainie oraz problemy z obroną przeciwlotniczą, w szczególności z niedoborem rakiet Patriot, „pozostaną wówczas poza zasięgiem uwagi świata”.
Prezydent wezwał międzynarodowych partnerów do zwiększenia presji na Rosję, w szczególności do ograniczenia jej dochodów z eksportu ropy i gazu. **Dopóki trwa ta wojna, ich ropa będzie płonąć, a oni nie będą w stanie zarabiać pieniędzy na świecie" – oświadczył.
Podkreślił również, że Ukraina odpowiada na rosyjskie ataki na ukraińskie miasta i ludność, oraz podziękował jednostkom wojskowym, które prowadzą uderzenia dalekiego zasięgu na terytorium Rosji. „Na ten atak, który Rosjanie obecnie przygotowują, z pewnością im odpowiemy” – zapewnił Zełenski.