Wielki test dla Trumpa i Republikanów. Amerykanie głosują [RELACJA NA ŻYWO] - WP Wiadomości
Amerykanie głosują w wyborach do Kongresu, które mogą zdecydować o przyszłości politycznej dominacji Donalda Trumpa i jego partii.
Amerykanie ruszyli do urn w wyborach połówkowych do Kongresu, które mogą zdecydować o układzie sił w amerykańskiej polityce. Stawką jest kontrola nad obiema izbami parlamentu oraz przyszłość politycznej dominacji Republikanów i prezydenta USA Donalda Trumpa.
Prezydent Trump już ogłosił pierwsze zwycięstwo swojej partii w wyborach do Kongresu – na wyspie Guam. Według wstępnych wyników Republikanin Tony Ada zostanie nowym gubernatorem, a Demokratka Alicia Limtiaco wygra wybory do Izby Reprezentantów.
W pierwszych lokalach wyborczych w USA zamknięto już o północy czasu polskiego. Ostatnie głosowania na Alasce zakończą się w środę o godz. 7 czasu polskiego.
Guam jako zapowiedź?
Guam, terytorium zamorskie USA na Pacyfiku, jako pierwszy opublikował wstępne wyniki wtorkowych wyborów. W gubernatorskich wyborach wygrał Republikanin Tony Ada, który pokonał Demokratkę Therese Terlaje.
W wyborach do Izby Reprezentantów wygrała z kolei Demokratka Alicia Limtiaco, pokonując urzędującego kongresmena, Republikanina Jamesa Moylana. W obu przypadkach stanowisko przejmuje partia, która dotąd go nie miała.
Republikanie mają też większość w senacie stanowym. Wow, miejmy nadzieję, że to zapowiedź tego, co przyniesie przyszłość!
Prezydent Trump uznał wstępne wyniki z Guamu za wielkie zwycięstwo Republikanów i zwiastun rezultatów w reszcie kraju. Guam, amerykańskie terytorium na Pacyfiku, nie był dotąd zdominowany ani przez Republikanów, ani przez Demokratów.
Kontrola Kongresu i wpływ na politykę
Każda ustawa musi przejść przez obie izby, dlatego partia, która straci choćby jedną z nich, traci też kontrolę nad agendą. Większość w Izbie Reprezentantów daje przewodnictwo w komisjach, które prowadzą śledztwa, wzywają świadków i żądają dokumentów od administracji.
Izba ma też głos w sprawie budżetu i jako jedyna może postawić prezydenta w stan oskarżenia. O jego usunięciu z urzędu decyduje Senat większością dwóch trzecich głosów.
Senat zatwierdza nominacje prezydenta: sędziów federalnych, w tym Sądu Najwyższego, członków gabinetu i ambasadorów. Zatwierdza też umowy międzynarodowe. Utrata Senatu oznaczałaby dla Trumpa, że każda kolejna nominacja wymaga poparcia opozycji.
Podzielony Kongres zwykle oznacza impas w pracach nad ustawami i częstsze sięganie przez prezydenta po rozporządzenia wykonawcze.
Trump i jego partia w sondażach
Republikanie idą do wyborów w momencie, gdy Trump jest rekordowo niepopularny – na tym etapie kadencji bardziej był tylko Richard Nixon tuż przed odejściem z urzędu wymuszonym przez aferę Watergate – i trudno dziwić się tej niepopularności.
Dwa pierwsze lata prezydentury Trumpa były bowiem klęską także z punktu widzenia obietnic i założeń samego prezydenta. W sondażu Reutera/Ipsos zakończonym 19 października jego rządy popierało 31 proc. Amerykanów, co jest najniższym wynikiem w obu kadencjach.
Tydzień później poparcie wzrosło do 32 proc., a w pytaniu, na którą partię ankietowani zagłosowaliby w wyborach do Kongresu, Demokraci prowadzili 47 do 36. W sondażu „New York Times” Demokraci wyprzedzają Republikanów o 11 pkt.
W sondażu „Washington Post”, ABC i Ipsos Trump miał 33 proc. poparcia, a 7 na 10 badanych mówiło, że benzyna staje się dla nich za droga. Średnie sondażowe są dla prezydenta łaskawsze: RealClearPolitics podawał 38,9 proc. poparcia, „New York Times” 37 proc., a Silver Bulletin 37,5 proc.
Kluczowe stany i wyścigi
W praktyce kwestia większości rozstrzygnie się w siedmiu stanach, gdzie sondażowe różnice między kandydatami są niewielkie. Są to: Michigan (dotychczas w posiadaniu Demokratów) oraz Alaska, Iowa, Kansas, Ohio, Maine i Teksas (tam mandaty sprawowali dotychczas Republikanie).
Aby zdobyć większość, Demokraci potrzebują wygranej w czterech z tych stanów. Najwięcej uwagi mediów oraz pieniędzy darczyńców przyciągnęły zwłaszcza pojedynki w Teksasie i Michigan.
Obywatele USA wybiorą we wtorek 35 ze 100 senatorów (kadencja senatora trwa sześć lat, co dwa lata do wyborów staje 1/3 z nich). Tegoroczna mapa faworyzuje Republikanów, posiadających większość w Senacie: 20 pojedynków odbywa się w stanach tradycyjnie zdominowanych przez prawicę.
Aby uzyskać kontrolę nad Senatem, Demokraci, którzy obecnie mają 47 mandatów, muszą zatem utrzymać swoje mandaty i przejąć co najmniej cztery obecnie należące do Republikanów, ponieważ w przypadku remisu 50-50 decydujący głos przypada wiceprezydentowi J.D. Vance'owi, przewodniczącemu Senatu.
Sondaże wskazują na to, że prawdopodobnie przejmą jedno miejsce – w Karolinie Północnej.
Trump w kampanii
Prezydent USA Donald Trump ma przesłanie dla wyborców w stanie Nowy Jork w dniu wyborów: cały kraj patrzy na nich.
Dziś oczy całego kraju ponownie zwrócone są na Nowy Jork!
Jednocześnie ponowił swoje poparcie dla republikańskiego kongresmena Mike’a Lawlera, który walczy o utrzymanie mandatu w jednym z najbardziej wyrównanych wyścigów do Izby Reprezentantów w USA.