Tak skradziono miliardy z Binance. Pracownik myślał, że rozmawia z prawdziwą osobą - Zero.pl
Największa na świecie giełda kryptowalut Binance padła ofiarą największego w historii cyberataku, w wyniku którego skradziono aktywa o wartości 6,3 mld dolarów.
We wtorek Binance ujawniła, że hakerzy dokonali tego wszystkiego za sprawą fałszywej rozmowy rekrutacyjnej. Firma zdradziła, że jeden z pracowników, który poszukiwał pracy, pobrał na swój komputer „repozytorium złośliwego kodu” po odbyciu rozmowy kwalifikacyjnej z dyrektorem generalnym fikcyjnej firmy.
Atak na Binance nastąpił 29 października późnym wieczorem polskiego czasu. Firma TRM, zajmująca się analizą danych z sieci blockchain, ustaliła, że większość podejrzanych transferów rozpoczęła się o tej samej godzinie i trwała około 20 minut.
Metoda ataku
20 października hakerzy wykorzystali zainfekowany komputer oraz wewnętrzne narzędzie oparte na sztucznej inteligencji, aby przejąć kontrolę nad systemem programisty portfela oraz drugim programistą z tego zespołu. Następnie wykorzystali skradzione dane uwierzytelniające, aby uruchomić złośliwy skrypt.
Podejrzani
Według TRM Labs, za kradzieżą stoi elitarna północnokoreańska grupa hakerska TraderTraitor. FBI oskarżyła ją o przeprowadzenie cyberataku, ale sama Korea Północna odrzuciła te zarzuty.
Hakerzy z tego kraju od lat są uznawani za jednych z najgroźniejszych, jeśli chodzi o ataki na sektor kryptowalut.
Reakcja Binance
Binance oświadczyła, że zwróci środki wszystkim klientom, którzy stracili fundusze w wyniku ataku. Giełda zamierza zwiększyć inwestycje w systemy wykrywania oparte na sztucznej inteligencji oraz pracuje nad utworzeniem funduszu badań nad bezpieczeństwem.