Dane prezydenta wyciekły do sieci. Pilna wymiana paszportów
Południowokoreańskie władze poinformowały o wycieku danych prezydenta i pierwszej damy, wymagającym pilnej wymiany paszportów.
O wycieku poinformowała w poniedziałek stacja KBS. Plik zatytułowany „Lista pasażerów (Republika Korei-Belgia)” został opublikowany w sieci na początku czerwca i był dostępny przez wiele miesięcy. Zawierał on nazwiska, stanowiska, daty urodzenia oraz szczegółowe dane paszportowe uczestników delegacji podróżującej w czerwcu do Belgii, Włoch i Francji.
Paszporty do wymiany
Na liście, poza głową państwa i pierwszą damą, znaleźli się pracownicy kancelarii, dyplomaci, ochroniarze oraz dziennikarze. Resort dyplomacji podjął kroki w celu wydania nowych dokumentów podróży wszystkim poszkodowanym.
Traktujemy tę sprawę bardzo poważnie i prowadzimy dogłębne dochodzenie z różnych perspektyw, w tym w zakresie okoliczności wycieku.
Wyciek danych, nie atak hakerski
Południowokoreańskie władze na obecnym etapie traktują zdarzenie jako wyciek danych, a nie incydent hakerski. W mediach pojawiają się spekulacje, że w sprawę mogły być zamieszane osoby trzecie z zewnątrz, jednak śledczy nie ustalili dotąd dokładnych okoliczności wycieku ani nie zidentyfikowali odpowiedzialnych.
W ramach postępowania wyjaśniającego prowadzona jest kontrola techniczna komputerów oraz kont e-mailowych wykorzystywanych podczas przygotowań do czerwcowej wizyty.