
Nazywali go „lokalnym Revolutem”. Z dnia na dzień zablokowano konta, policja chroni placówki
Ueno, nazywany paragwajską odpowiedzią na Revoluta, decyzją nadzoru finansowego został postawiony w stan upadłości. Miliony Paragwajczyków zostały odcięte od kont, a szef banku centralnego zrezygnował ze stanowiska.
Bank Centralny Paragwaju poinformował, że współczynnik wypłacalności Ueno spadł poniżej połowy ustawowego minimum. Z samego rano 3 listopada klienci masowo zaczęli zgłaszać brak dostępu do swoich środków, po tym jak obsługa aplikacji bankowej została wstrzymana. Skala zjawiska i rosnąca panika zmusiły policję do zabezpieczenia oddziałów banku.
BCP uspokaja, że klientów obejmują gwarancje depozytów do równowartości około 38 tysięcy dolarów na osobę. Wcześniej bank centralny wszczął postępowanie w sprawie upadłości Ueno, który dynamicznie się rozwijał i był nazywany „lokalnym Revolutem”.
Kryzys na szczytach władzy
Kryzys Ueno bezpośrednio dotyka wiarygodności najwyższych szczebli paragwajskiej władzy. Prezes banku centralnego, Carlos Carvallo, ogłosił rezygnację ze stanowiska z powodu obaw o wypłacalność banku. Pozostanie na czele banku centralnego na czas trwania likwidacji Ueno.