"Skandalicznie fałszywe twierdzenia". Rosną obawy w USA związane z wyborami. "Równoznaczne z zamachem stanu"
Administracja Donalda Trumpa zwiększa presję na komisje wyborcze w stanach zdominowanych przez Demokratów, w tym w Kalifornii.
Administracja USA wezwała wszystkie okręgi wyborcze w rządzonym przez Demokratów stanie do zidentyfikowania na listach osób, które prawdopodobnie nie mają prawa do głosowania, i do unieważnienia ich głosów oddanych korespondencyjnie. Kto nie zastosuje się do tych wytycznych, musi liczyć się z „poważnymi dochodzeniami”.
Fałszywe twierdzenia
Już latem administracja Trumpa stwierdziła, że w kalifornijskich rejestrach może figurować nawet 190 tys. osób rzekomo nieuprawnionych do głosowania. Jak dotąd nie przedstawiła jednak żadnych wiarygodnych dowodów na masowe oszustwa.
Nagroda za oszustwa
Trump wyznaczył nagrodę w wysokości miliona dolarów (3,95 mln zł) za informacje dotyczące oszustw wyborczych podczas poprzednich wyborów oraz tegorocznych wyborów uzupełniających — „po aresztowaniu i skazaniu osób, które dopuściły się oszustwa”.
Według badania Uniwersytetu Maryland 21,3 mln Amerykanów (9 proc. wszystkich uprawnionych) nie jest w stanie przedstawić dokumentów potwierdzających obywatelstwo. Tylko 48 proc. Amerykanów posiada ważny paszport.