
MSZ dementuje doniesienia o ewakuacji. "To bzdura" i działanie czysto logistyczne
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór nazwał doniesienia o ewakuacji resortu „bzdurą”. W związku z utrudnieniami w ruchu drogowym, część pracowników pracuje zdalnie.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór stanowczo dementuje doniesienia części mediów o „ewakuacji” w siedzibie resortu. Jak podkreślił na platformie X, jest to „bzdura”. Decyzja o zmianie trybu pracy została podjęta wyłącznie z powodu prognozowanych utrudnień w ruchu drogowym w rejonie al. Szucha.
W związku z potencjalnymi ograniczeniami w dostępności dróg dojazdowych, część pracowników resortu wykonuje obowiązki zdalnie lub przechodzi na ten system w ciągu dnia. Działanie to ma charakter wyłącznie logistyczny.
Decyzja logistyczna
Jak wyjaśnił Wewiór, celem tej zmiany jest umożliwienie pracownikom sprawnego powrotu do domów oraz rozładowanie potencjalnego natężenia ruchu w tej części Śródmieścia. Decyzja nie ma związku z żadnymi innymi zdarzeniami.
W związku z prognozowanymi na dziś czasowymi utrudnieniami w ruchu drogowym oraz potencjalnymi ograniczeniami w dostępności dróg dojazdowych w rejonie al. Szucha i budynku Zebra, podjęto decyzję o wdrożeniu standardowych procedur elastycznego zarządzania organizacją pracy.
Kryzys w TK
W tle tych doniesień znajduje się kryzys w Trybunale Konstytucyjnym. Na wtorek o godz. 15.30 zwołane zostało Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK w sprawie przyjęcia planu budżetu na 2027 r. Wciąż przed siedzibą TK przebywają manifestanci.
Po ogłoszeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, doszło do kryzysu. Osobą kierującą pracami została sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu, a premier Donald Tusk ocenił, że atak na Trybunał Konstytucyjny to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa.
Bezpieczeństwo resortu
Wewiór zapewnił, że ciągłość funkcjonowania wszystkich komórek organizacyjnych resortu została w pełni zabezpieczona. Wszystkie departamenty i biura MSZ pracują bez zakłóceń na miejscu w ramach wyznaczonych dyżurów stacjonarnych.
Decyzja o pracy zdalnej dotyczy tylko tych pracowników, których fizyczna obecność na miejscu nie jest niezbędna. Resort podkreśla, że nie ma żadnych zagrożeń dla jego bezpieczeństwa czy działania.