
Bunt w Sądzie Najwyższym. 28 sędziów nie przyszło na wezwanie Kapińskiego
28 sędziów Sądu Najwyższego nie stawiło się na wtorkowym nadzwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym zwołanym przez prezesa Zbigniewa Kapińskiego w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zwołał na wtorek nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne w obronie dotychczasowego kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego. Problem w tym, że Sąd Najwyższy nie ma żadnych kompetencji do ingerowania w sprawy TK, a jego ewentualna uchwała będzie wyłącznie politycznym apelem.
Przeciwko wciąganiu sądu w ustrojową wojnę zaprotestowało 28 sędziów, którzy zbojkotowali wtorkowe obrady. W oświadczeniu zarzucają prezesowi angażowanie całej instytucji w „nocne eskapady” pod gmach TK.
Brak kompetencji SN
Prawny absurd tej sytuacji polega na tym, że Sąd Najwyższy i tak nie dysponuje jakimkolwiek narzędziem, by zablokować zmiany w Trybunale. Nawet jeśli sędziowie SN podejmą najbardziej płomienną uchwałę w obronie Bogdana Święczkowskiego, potępiającą wejście policji i działania sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, będzie to akt o wyłącznie deklaratoryjnym i symbolicznym charakterze.
Tymczasem chaos z Trybunałem kosztuje miliardy. Sąd Najwyższy w tej sprawie może jedynie zająć stanowisko publicystyczne – zrównujące go de facto z głosem dowolnego stowarzyszenia prawniczego.
Bojkot sędziów
Świadoma tego upolitycznienia część sędziów SN postanowiła otwarcie zbojkotować posiedzenie. Jak poinformowano, 28 ze 125 sędziów Sądu Najwyższego oficjalnie zapowiedziało, że nie weźmie udziału w nadzwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym zwołanym przez Kapińskiego.
Informację o bojkocie upublicznił w mediach społecznościowych sędzia Włodzimierz Wróbel, publikując treść dwóch oświadczeń podpisanych łącznie przez 28 osób. Wśród sygnatariuszy znalazło się 15 sędziów z Izby Karnej oraz 13 sędziów z Izby Cywilnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
Na liście widnieją nazwiska najpoważniejszych autorytetów prawniczych zasiadających w Sądzie Najwyższym, w tym m.in. Michała Laskowskiego, Dariusza Świeckiego, Małgorzaty Wąsek-Wiaderek, Pawła Wilińskiego, Piotra Prusinowskiego i Karola Weitza.
Legalne wątpliwości
Bojkotujący sędziowie podważają samą legalność wtorkowego posiedzenia. W opublikowanym piśmie wskazują wprost: „Zwołane na dzisiaj zebranie sędziów Sądu Najwyższego nie jest Zgromadzeniem Ogólnym, bo zaproszono na nie także osoby nieuprawnione do udziału w takim Zgromadzeniu”.
W Sądzie Najwyższym panuje podobna sytuacja, jak w TK. Większość ma tam 60 sędziów wybranych przez poprzednią władzę. Te osoby, łącznie z prezesem Kapińskim, nazywane są „neosędziami”, gdyż zostały powołane przez nielegalną Krajową Radę Sądownictwa. Sędziów powołanych prawidłowo jest 30, natomiast aż 35 stanowisk sędziowskich jest w SN nieobsadzonych.