
Bunt w Sądzie Najwyższym. Grupa sędziów bojkotuje zgromadzenie
Grupa sędziów Sądu Najwyższego ogłosiła bojkot nadzwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego, zaplanowanego na 5 listopada, wskazując na naruszenia prawne i konstytucyjne.
Dwa oświadczenia o tej samej treści, jedno podpisane przez 15 sędziów Izby Karnej SN, drugie przez 13 sędziów izby cywilnej i spraw publicznych, zamieścił we wtorek na Facebooku sędzia Wróbel z izby karnej.
Sędziowie zapowiedzieli, że nie wezmą udziału w nadzwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Sądu Najwyższego, zaplanowanym na 5 listopada.
Według autorów dokumentów zwołanie obrad stanowi próbę legitymizacji relacji pierwszego prezesa SN z prezydentem Karolem Nawrockim.
Relacje urzędu Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z organami władzy wykonawczej, w tym z Prezydentem RP, powinny ograniczać się do sytuacji ściśle określonych w ustawach
Powody bojkotu
Sędziowie przedstawili cztery główne argumenty przemawiające za ich decyzją o nieuczestniczeniu w zgromadzeniu.
- Zakwestionowano uprawnienia pierwszego prezesa Zbigniewa Kapińskiego do zwołania obrad, wskazując na naruszenie Konstytucji RP oraz ustawy o SN z 2017 roku.
- Zarzucono powołaniu sędziów powiązanie z Krajową Radą Sądownictwa ukształtowaną na podstawie przepisów z 2017 roku, co jest obarczone poważnymi naruszeniami konstytucyjnymi.
- Sędziowie wskazali na naruszenie art. 17 par. 2a ustawy o SN w kwestii terminu zwołania posiedzenia.
- Uważają, że na zgromadzeniu nie będzie możliwe uzyskanie wymaganej liczby uczestników, aby podjąć uchwałę.
W ich ocenie zgromadzenie z udziałem sędziów powołanych w sposób nielegalny nie będzie prawidłowym Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów Sądu Najwyższego.
Konflikt wokół TK
Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego zostało zwołane w związku z eskalacją konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.
30 października sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przerwę w czynnościach prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Zbigniew Kapiński zapowiadał, że chce, aby Sąd Najwyższy zajął jednoznaczne stanowisko wobec wydarzeń w Trybunale.
W rozmowie z Radiem ZET przekonywał, że SN nie może pozostać obojętny wobec sytuacji wokół TK, a działania władzy wykonawczej wobec Trybunału określił jako „zamach stanu”.