
Nie żyje Jesus de Miguel Alameda. Zmarł po faulu w 97. minucie - Sport.pl
Hiszpański napastnik Jesus de Miguel Alameda zmarł w wieku 30 lat po ciosu kolana w klatkę piersiową w 97. minucie meczu CD Tenerife z FC Andorra.
Spotkanie CD Tenerife z FC Andorra na zapleczu LaLigi zostało przerwane w 97. minucie po ciosu bramkarza gości Jesusa Owono w klatkę piersiową napastnika gospodarzy Jesusa de Miguela Alamedy.
Zawodnik upadł na murawę i stracił przytomność. Ratownicy udzielili mu pomocy, po czym przetransportowali go do Szpitala Uniwersyteckiego Nuestra Senora de Candelaria.
Owono otrzymał czerwoną kartkę, a mecz nie został dokończony. Zawodnik doznał zatrzymania oddechu oraz akcji serca i trafił na oddział intensywnej terapii.
Tragiczny finał meczu
W poniedziałek na boiskach hiszpańskiej drugiej ligi doszło do strasznej tragedii. W doliczonym czasie gry, dokładnie w 97. minucie, Alameda na wysokości połowy boiska ruszał do kontrataku.
Wychodzący z bramki Owono z olbrzymim impetem w niego wpadł, co skończyło się niewyobrażalnym dramatem. Kolano bramkarza uderzyło napastnika w klatkę piersiową oraz twarz.
„Z ogromnym bólem, z gardłami ściśniętymi żalem i niedowierzaniem, klub CD Tenerife przekazuje tragiczną wiadomość: we wtorek, 3 listopada 2026 roku, o godzinie 8:00 rano, odszedł Jesus de Miguel Alameda. Nie ma słów pocieszenia; nie istnieje nic, co mogłoby choć trochę złagodzić ten przytłaczający smutek.”
Życiorys piłkarza
Jesus de Miguel Alameda w chwili śmierci miał zaledwie 30 lat. Występował na pozycji środkowego napastnika. Zanim trafił do CD Tenerife, grał m.in. dla CD Castellon, Unionistas CF czy Navalcarnero.
Na zapleczu hiszpańskiej LaLigi rozegrał w sumie 40 spotkań. Klub ogłosił tragiczną wiadomość na swoim profilu na portalu X i prosi o szacunek dla rodziny w trudnych chwilach.