
Agencja Bloomberg zaniepokojona atakiem rządu Tuska na niezależny bank centralny - salon24.pl
Agencja Bloomberg zwraca uwagę na naciski rządu Donalda Tuska na niezależny bank centralny, które mogą doprowadzić do paraliżu jego działalności i osłabienia złotego.
Bloomberg ocenia, że koalicja 13 grudnia podejmuje dwie formy nacisku na NBP: próby postawienia prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz blokowanie nominacji nowych członków zarządu przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Rządowe działania mogą zniechęcić inwestorów, spowodować osłabienie waluty i wzrost kosztów obsługi długu państwa.
Naciski na prezesa NBP
W pierwszej formie nacisku większość koalicyjna w sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej przegłosowała wstępny wniosek o postawienie szefa NBP przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Wniosek podpisany przez 191 posłów koalicji 13 grudnia zarzuca Glapińskiemu finansowanie deficytu budżetowego poprzez skup papierów Skarbu Państwa od banków komercyjnych.
Kolejne zarzuty dotyczą interwencji walutowych w grudniu 2020 i marcu 2023 roku oraz decyzji o obniżeniu stóp procentowych w 2023 roku, które autor uznaje za merytorycznie bezpodstawne.
Rządowe zarzuty mają charakter polityczny, a nie merytoryczny, ponieważ prezes NBP odpowiada za decyzje indywidualne, a nie kolegialne.
Paraliż zarządu NBP
Druga forma nacisku polega na próbie zdestabilizowania zarządu banku centralnego, który zgodnie z ustawą stanowi prezes i od sześciu do ośmiu członków.
Obecnie jest ich sześciu, a wiceprezes Adam Lipiński kończy 6-letnią kadencję 4 listopada, co spowoduje spadek liczby członków zarządu do pięciu.
Od 5 listopada zarząd NBP będzie niekompletny i nie będzie mógł wykonywać przypisanych mu kompetencji.
Prezes Glapiński wystąpił do prezydenta Nawrockiego o powołanie czterech nowych członków zarządu, w tym wiceprezes Martę Kightley oraz trzech obecnych członków Rady Polityki Pieniężnej.
Choć kandydatury spełniają kryterium merytoryczne, premier Tusk odesłał wniosek bez kontrasygnaty w maju tego roku.
NBP ponownie wystąpił do prezydenta Nawrockiego, a Kancelaria Prezydenta nie ma z tym powołaniem problemów, ale z kontrasygnatą premiera znowu pojawiają się problemy.
Koszty dla gospodarki
Bloomberg ocenia, że ta sytuacja może zagrozić paraliżem banku centralnego, co zniechęci inwestorów i osłabi złotego wobec dolara i euro.
To z kolei spowoduje wzrost rentowności polskich obligacji i znaczące podrożeniem kosztów obsługi długu.
Złoty wyraźnie słabnie od początku tego roku w stosunku do USD już o ponad 10% do prawie 4 zł, a w stosunku do euro o ponad 4% do ponad 4,4 zł.
Rosną także koszty pożyczania przez nasz kraj, czego wyrazem jest już blisko 6,5% oprocentowanie naszych 10-letnich obligacji.
To są pierwsze koszty ataków rządu Tuska na niezależny bank centralny, a jeżeli eskalacja działań będzie dalej postępować, to będą one rosnąć.