"Spotkali w drzwiach kibola". Myrcha o przeszłości Nawrockiego
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha skomentował słowa Waldemara Żurka o „kibolu” w kontekście prezydenta Karola Nawrockiego.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha w programie „Tłit” odniósł się do słów prokuratora generalnego Waldemara Żurka, który określił prezydenta Karola Nawrockiego jako „kibola” w kontekście incydentu w gmachu Trybunału Konstytucyjnego.
– Sędziowie wyszli, żeby przywitać się z prezydentem (...), spotkali kibola w drzwiach – powiedział Żurek na antenie TVN24. Myrcha stwierdził, że te słowa nawiązują do „bardzo bogatej przeszłości prezydenta”, z której ten allegedly jest dumny.
Odpowiedzialność prezydenta
Prowadzący programu zapytał Myrchę, czy prezydent powinien ponieść odpowiedzialność za incydent, w którym doszło do naruszenia nietykalności sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej. Wiceminister ocenił, że od głowy państwa oczekuje się wyższych standardów.
Do takiej sytuacji w ogóle nie powinno dojść, ponieważ od głowy państwa oczekuje się wyższych standardów.
Rozwiązanie sporu
W kwestii ewentualnego śledztwa Myrcha zachował ostrożność, stwierdzając, że sprawą zajmie się prokuratura, jeśli wpłynie stosowne zawiadomienie lub śledczy uznają podstawę do wszczęcia postępowania z urzędu.
Polityk przedstawił prosty scenariusz zażegnania konfliktu – wystarczy, by prezydent oficjalnie zaakceptował ślubowania złożone przez sędziów wybranych przez Sejm. Według Myrchy zajęłoby to godzinę i pozwoliłoby Trybunałowi wrócić do normalnego funkcjonowania.