Samolot zamienił się w kulę ognia. Zginął milioner z rodziną - Fakt
Dziewięć osób, w tym milioner technologiczny Adam Robinson, zginęło w katastrofie prywatnego odrzutowca na Florydzie. Maszyna rozpadła się jeszcze przed uderzeniem w ziemię.
Tragiczny wypadek miał miejsce w niedzielę, 1 listopada, gdy prywatny odrzutowiec Learjet 60 leciał z Austin w Teksasie na Bahamy. Na pokładzie znajdowało się dziewięć osób, w tym Adam Robinson (44 l.) - znany przedsiębiorca technologiczny i milioner, jego żona Helen, dwoje dzieci, dwoje bliskich przyjaciół rodziny, niania oraz dwóch pilotów.
Robinson był wpływową postacią na technologicznej scenie Austin, a jego profil biznesowy śledziło na LinkedIn ponad 160 tys. osób. Przed karierą w tech sektorze spędził 10 lat w finansach, m.in. na Wall Street. Od 2020 roku założył kilka firm technologicznych, które przyniosły mu miliony.
Przyczyny katastrofy
Śledztwo wciąż trwa, ale wiadomo, że tuż przed tragedią od maszyny odpadły części. Według wstępnych ustaleń samolot najwyraźniej zaczął rozpadać się jeszcze przed uderzeniem w ziemię.
Samolot najwyraźniej zaczął rozpadać się jeszcze przed uderzeniem — powiedział na konferencji prasowej Tom Chapman z amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu NTSB.
Przed rozbiciem pilot zgłaszał turbulencje i problemy pogodowe. Niedługo później prywatny odrzowiec runął nosem w dół na ulicę osiedla mieszkaniowego i stanął w płomieniach.
Skutki i reakcje
W wyniku katastrofy na miejscu znalazło się ok. 77 domów mobilnych. Ich mieszkańcy zostali ewakuowani do schronienia awaryjnego. Władze nie podają jeszcze, kiedy będą mogli wrócić do domów.
Na pokładzie samolotu znajdował się również 55-letni kapitan Jeff G. oraz młoda pilotka Nathalia G., która egzamin na pilota zdała mając zaledwie 17 lat. Jej celem była kariera pilota liniowego.