Dziewięć bomb spadło w centrum miejscowości. To jeden z najbardziej śmiercionośnych ataków Rosjan w tym roku
Liczba ofiar śmiertelnych w wyniku rosyjskich nalotów na punkt pomocy humanitarnej w Komyszuwasze wzrosła do 29, a 48 osób uznaje się za zaginione.
Atak na punkt wydawania pomocy humanitarnej w miejscowości Komyszuwacha w obwodzie zaporoskim miał miejsce w poniedziałek.
Uderzenie trafiło w budynek szkoły, w którym znajdował się punkt pomocy. W szkole nie odbywały się zajęcia, a pomoc była rozdawana właśnie w poniedziałki — napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według niego pierwszy atak nastąpił, gdy ludzie zaczęli się gromadzić przy budynku, a celem powtórnego uderzenia było schronienie.
W efekcie część osób znalazła się pod gruzami
Ofiary ataku
Wśród ofiar śmiertelnych znaleźli się dwaj ratownicy i czterej policjanci. To już drugi atak na punkt pomocy w Komyszuwasze - Rosyjskie wojsko zaatakowało go również w czerwcu tego roku.
Z-bloger Jurij Kotenok napisał, że w zaatakowanym budynku rzekomo mieścił się punkt dyslokacji Sił Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednak według założyciela grupy badawczej Conflict Intelligence Team Rusłana Lewijewa, na nagraniach z miejsca uderzenia nie ma dowodów potwierdzających te twierdzenia.
Największe straty
Od początku roku na Ukrainę przeprowadzono trzy ataki, w których zginęło co najmniej 30 osób. W ataku na Kijów 2 lipca zginęło 31 osób, po nalocie na zakład w Mili 28 sierpnia - 38 osób, a w ataku na Kramatorsk 8 października - 30 osób.
Proponowaliśmy to, ale Rosja dalej zabija
Atak na Komyszuwachę nastąpił kilka godzin po zakończeniu zawieszenia broni w Ołeszkach w obwodzie chersońskim. Ukraina proponowała przedłużenie rozejmu, ale Rosja odrzuciła tę propozycję.