
NBP na krawędzi paraliżu. Inwestorzy mogą stracić cierpliwość
Narastający konflikt między premierem Donaldem Tuskiem, prezydentem Karolem Nawrockim i prezesem NBP Adamem Glapińskim zagroziłby sprawnemu funkcjonowaniu banku centralnego.
Zdaniem Bloomberga, polityczny konflikt może zagrozić niezależności banku centralnej i jego zdolności do reagowania na kryzysy gospodarcze. Ewentualne postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu wywołałoby kolejny spór prawny, ponieważ obecne przepisy nie dają możliwości jego zawieszenia w obowiązkach.
Wakat w zarządzie
Pilnym problemem jest impas wokół powoływania członków zarządu NBP. Czterech kandydatów czeka na zatwierdzenie przez premiera. 4 listopada kończy się kadencja Adama Lipińskiego, co spowoduje, że liczba członków zarządu, bez prezesa, spadnie poniżej ustawowego minimum sześciu osób.
Obawy inwestorów
Polityczny konflikt pojawia się w niekorzystnym momencie dla polskiej gospodarki. Deficyt budżetowy sięga około 7 proc. PKB, a koszty obsługi długu rosną. W październiku złoty osiągnął najniższy od trzech lat poziom wobec euro.
Od sierpnia premia za ryzyko polskich obligacji wzrosła o niemal jedną trzecią, a spread rentowności w stosunku do niemieckich papierów wynosi około 300 punktów bazowych. Na razie nie widać paniki, ale narastające napięcia mogą osłabiać zaufanie do niezależności NBP.
Ryzyko dla gospodarki
Ograniczenie możliwości działania NBP byłoby poważnym zagrożeniem dla gospodarki, która pozostaje uzależniona od importu energii i znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie wojny Rosji z Ukrainą. Europejski Bank Centralny może zainteresować się sprawą, jeśli przedłużający się konflikt podważi niezależność polskiego banku centralnego.