Licencję pilota zrobiła wcześniej niż prawo jazdy. 20-latka zginęła w katastrofie
Samolot odrzutowiec rozbił się w niedzielę w pobliżu Cresthaven w hrabstwie Palm Beach na Florydzie. Zginęła w nim 20-letnia Nathalia Filgueiras, która była drugim pilotem rejsu z Austin-Bergstrom w Teksasie na Bahamy.
Filgueiras była zatrudniona przez prywatne linie czarterowe Upper Jets z siedzibą w Fort Lauderdale. Młoda pilotka zdobyła uprawnienia w wieku 17 lat. Miała na koncie ponad 1300 godzin lotów.
Matka Nathalii, Camila Corteleti, przekazała, że pasja córki do latania narodziła się w dzieciństwie. Dziewczynka uwielbiała spędzać czas na lotnisku w Boca Raton, obserwując startujące i lądujące samoloty.
W 2023 roku, mając 17 lat, Filgueiras otrzymała licencję pilota turystycznego. Została ona przyznana jeszcze przed zdaniem egzaminu na prawo jazdy. Młoda pilotka czerpała wiedzę z ojca, który zaczął latać rekreacyjnie w 2018 roku.
W momencie katastrofy w okolicy występowały burze. Nie wiadomo jednak, czy warunki pogodowe przyczyniły się do wypadku. Na nagraniu zarejestrowanym przez kamerę samochodową widać, jak maszyna uderza o ziemię, po czym dochodzi do wybuchu.
Gubernator Florydy o wyglądzie katastrofy
Wyglądało to tak, jakby uderzył pocisk. Na poboczu drogi powstał wielki krater.
Gubernator Florydy Ron DeSantis opisał wygląd katastrofy jako zniszczenia spowodowane przez pocisk. Na poboczu drogi powstał wielki krater. Maszyna runęła na drogę niemal pod kątem prostym.