
Czy w Polsce wybuchną protesty młodych? Prawie połowa Polaków widzi ryzyko buntu
45,9 proc. Polaków uważa, że problemy młodych mogą doprowadzić do masowych protestów, podobnych do tych w innych krajach Europy - wynika z sondażu SW Research.
Sondaż przeprowadzony przez SW Research na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej” pokazuje, że niemal połowa Polaków uważa, że problemy młodych ludzi są na tyle poważne, że mogłyby doprowadzić do masowych protestów. 45,9 proc. badanych zgadza się z takim stwierdzeniem, podczas gdy 42,1 proc. jest przeciwnego zdania.
Badanie zostało zrealizowane w dniach 27-28 października na reprezentatywnej grupie 800 dorosłych Polaków.
Różnice wiekowe
W kolejnych grupach wiekowych odsetek osób widzących powody do protestów wśród młodych wyraźnie spada. Wśród osób między 35. a 49. rokiem życia 47,2 proc. uważa, że sytuacja młodych może doprowadzić do protestów. Po pięćdziesiątce proporcje się odwracają - powody do buntu widzi 35,9 proc. respondentów, a 50,3 proc. odpowiada „raczej nie” lub „zdecydowanie nie”.
Ekspert o przyczynach
Dr Błażej Choroś, politolog z Uniwersytetu Opolskiego, zwraca uwagę, że na początku dorosłego życia kumuluje się kilka źródeł niepewności: sytuacja mieszkaniowa, wejście na rynek pracy czy wysokość dochodów.
Kto zaczyna pierwszą pracę i myśli o kupnie mieszkania, widzi, że jest to bardzo trudne. Ceny najmu także są wysokie, szczególnie w dużych miastach. Dochód, który zostaje, nie daje więc pełnego komfortu.
Bez fali protestów
Choroś nie uważa, że sondaż świadczy o zbliżającej się fali protestów. Nie widać tu bardzo silnego potencjału protestu. Widzimy pewne niezadowolenie i frustrację w wielu punktach, ale żeby ocenić, czy ta tendencja rośnie, potrzebowalibyśmy danych porównawczych z wcześniejszych badań.