
Od 4 listopada nowa wojna między Nawrockim a Sejmem. W tle cały polski majątek - naTemat.pl
4 listopada kończy się kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego, co może sparaliżować bank. Prezes Adam Glapiński zawieszony w obowiązkach?
Narodowy Bank Polski może stanąć przed poważnym problemem. Już 4 listopada kończy się kadencja jednego z wiceprezesów, a brak nowych powołań sprawi, że zarząd nie będzie spełniał ustawowych wymogów. Jednocześnie Sejm może sprawić, że prezes Adam Glapiński zostanie zawieszony w swoich obowiązkach.
Obecnie zarząd NBP liczy siedem osób: prezes Adam Glapiński, wiceprezes Adam Lipiński oraz pięciu pozostałych członków. Jednak od środy bank nie będzie spełniał wymogów co do minimalnej liczebności składu zarządu.
Paraliż decyzyjny
Przepisy ustawy o NBP wyznaczają skład zarządu jako Prezesa oraz od 6 do 8 członków, w tym 2 wiceprezesów. Problem polega na tym, że 4 listopada kończy się sześcioletnia kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego, powołanego przez Andrzeja Dudę w 2020 roku.
NBP przygotowuje się na zaistnienie paraliżu decyzyjnego. Adam Glapiński przejął bezpośredni nadzór nad departamentami należącymi do tej pory do wiceprezesa Adama Lipińskiego - chodzi o departamenty Edukacji i Wydawnictw oraz Finansów.
Weto premiera
W lutym i październiku prezydent przedstawił postanowienia dotyczące powołania czterech członków zarządu NBP: Przemysława Litwiniuka, Ludwika Koteckiego, Marcina Zarzeckiego i Marty Kightley. Premier blokuje jednak nowe powołania, gdyż jego kontrasygnata jest konieczna do skutecznego powołania członków zarządu.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wyraził jednak nadzieję, że sytuacja zostanie uregulowana. Zwłaszcza że strona rządowa wielokrotnie apelowała do prezydenta o rozstrzygnięcia w sprawie nominacji.