Skip to main content
Piekło na Morzu Czarnym. Rosja igra z ogniem

Piekło na Morzu Czarnym. Rosja igra z ogniem

WP Wiadomości
2 lis 2026, 18:34Portale
Oryginał
4 min czytania

W październiku w zachodniej części Morza Czarnego zaatakowano co najmniej osiem statków handlowych, z których cztery zatonęły, a liczba ofiar śmiertelnych i zaginionych sięgała kilkudziesięciu. Rosyjskie działania zmuszają państwa NATO do ostrożnej reakcji.

W ostatnich tygodniach zachodnia część Morza Czarnego stała się areną intensywnych ataków na statki handlowe, które zmuszają państwa regionu do ostrożnej reakcji. Rosyjskie działania zaczęły się koncentrować na szlakach żeglugowych w pobliżu wybrzeży Rumunii i Bułgarii.

Rosyjskie ataki na ukraińskie porty i statki handlowe nie są nowością, jednak w ostatnich tygodniach Moskwa zaczęła atakować również zachodnią część Morza Czarnego, gdzie przebiegają szlaki wykorzystywane przez statki zmierzające do rumuńskich portów i ukraińskich terminali nad Dunajem.

Po wycofaniu się Rosji z porozumienia zbożowego Ukraina rozwinęła alternatywną trasę eksportową biegnącą wzdłuż zachodniego wybrzeża Morza Czarnego. Jej znaczenie wzrosło, gdy rosyjskie wojska zaczęły regularnie atakować porty w Odessie i okolicach.

Potwierdzone ataki i ofiary

5 października zatonął statek „Royad Mammadov”, pływający pod banderą Saint Kitts i Nevis. Na pokładzie znajdowało się 13 członków załogi, z których jedenastu udało się uratować, a dwóch zginęło.

Dzień później uderzono w kolejne dwie jednostki w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Statek „Alfa Watan”, pływający pod banderą Togo, zatonął, a z dziesięcioosobowej załogi nie uratowano nikogo. Druga jednostka, „Able”, została uszkodzona, ale wszystkich 18 marynarzy ewakuowano.

12 października zaatakowano dwa kolejne statki. Pływający pod banderą Gwinei Bissau „Dignity” zatonął, a 11 z 16 członków załogi uznano za zaginionych. Na pokładzie maltańskiego statku „Chelsea 3” również doszło do eksplozji, ale wszystkich 15 marynarzy uratowano.

Dwa dni później uszkodzony został tankowiec „Yara J”, a dzień później doszło do pożaru na jednostce Wine Trader. Oba statki znajdowały się w pobliżu ujścia Dunaju. Na pokładzie „Wine Trader” zginęło siedmiu marynarzy, a pięciu uratowano. Z kolei cała załoga „Yara J” ocalała.

23 października zatonął statek „Khoryv”, pływający pod banderą Komorów. Jednostka wysłała sygnał alarmowy, będąc ok. 13 mil morskich od Konstancy, tuż poza rumuńskimi wodami terytorialnymi. Na pokładzie znajdowało się 13 ukraińskich i azerskich marynarzy. Dziewięciu uratowano, odnaleziono ciało jednego członka załogi, a trzech uznano za zaginionych.

Prezydent Rumunii Nicușor Dan oskarżył Rosję o rozszerzanie działań wojennych na wschodnią flankę NATO.

Nicușor Dan, prezydent Rumunii

Najnowszy atak miał miejsce 28 października. Trzy drony morskie uderzyły w kontenerowiec „Contship Jet”, należący do greckiego armatora i pływający pod banderą Liberii. Statek przewoził 421 kontenerów i płynął z Hajfy do Konstancy. Do ataku doszło ok. 21 Mm od bułgarskiego wybrzeża, w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Jednostka zatonęła, ale całą 18-osobową załogę, w tym 14 Filipińczyków i czterech Ukraińców, udało się uratować.

W sumie w ciągu niespełna czterech tygodni zaatakowanych zostało osiem statków, z których cztery zatonęły. Wiadomo o trzech potwierdzonych ofiarach śmiertelnych i 31 zaginionych marynarzach.

Reakcja państw i ryzyko eskalacji

Po ostatnim ataku 28 października w Sofii spotkali się ministrowie obrony Bułgarii, Rumunii i Turcji, by omówić pogarszające się bezpieczeństwo żeglugi na zachodnim Morzu Czarnym. Stwierdzili, że należy poprawić wymianę informacji, koordynację działań i monitorowanie zagrożeń.

NATO już wcześniej zwiększyło zdolności rozpoznawcze na wschodniej flance, wykorzystując samoloty patrolowe i bezzałogowce do obserwacji akwenu. Problem polega na tym, że wykrycie zagrożenia nie zawsze pozwala zapobiec atakowi, a ochrona wszystkich statków handlowych wymagałaby zaangażowania znacznych sił morskich i powietrznych.

Rosji atakowanie neutralnych statków handlowych poruszających się między portami państw nieuczestniczących w wojnie może odbić się czkawką. Szczególnie wrażliwa na takie działania jest Turcja, której gospodarka w dużym stopnie zależy od transportu morskiego. Przez tureckie cieśniny przechodzi znaczna część handlu prowadzonego przez porty czarnomorskie.

W tym miesiącu Ankara już dwa razy poważnie reagowała. Najpierw turecki minister obrony Yaşar Güler ostrzegł zarówno Rosję, jak i Ukrainę przed atakowaniem statków handlowych. Ankara zapowiedziała, że zastrzega sobie prawo do podjęcia kroków prawnych, jeżeli celem takich działań staną się jednostki pływające pod turecką banderą lub należące do tureckich armatorów.

Ankara zaproponowała Moskwie i Kijowowi porozumienie, które miałoby ograniczyć ataki na statki handlowe. Na razie czeka na odpowiedź obu stron. Zwrócono się także do Kijowa, ponieważ ukraińskie ataki na rosyjskie porty i jednostki wykorzystywane do obsługi rosyjskiego eksportu również mogą zwiększać zagrożenie dla żeglugi cywilnej.

Dylematy NATO i Turcji

Dla NATO najważniejsze jest teraz niedopuszczenie do eskalacji działań. Jeżeli dojdzie do kolejnych uderzeń w pobliżu rumuńskich lub bułgarskich wód terytorialnych, państwa Sojuszu będą musiały zdecydować, jak chronić żeglugę, nie doprowadzając jednocześnie do bezpośredniego starcia z rosyjskimi siłami zbrojnymi.

Dla Rosji to też może być dość kłopotliwe. Atakowanie ukraińskich statków handlowych pozwoli utrudniać ukraiński eksport i zmusi państwa regionu do angażowania dodatkowych sił w ochronę własnego wybrzeża. Ryzykuje jednak, że kolejne incydenty zjednoczą państwa, które dotychczas starały się zachować równowagę między współpracą z Ukrainą a utrzymywaniem relacji gospodarczych z Rosją.

Turcja jest tutaj szczególnie ważna. Jeżeli Ankara uzna, że rosyjskie działania zagrażają jej interesom handlowym, Kreml może stracić część swobody, którą dotąd zapewniała mu ostrożna postawa tureckich władz. A Turcy, jeśli widzą zagrożenie, potrafią się Moskwie mocno postawić.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram