
Napastnik z Porsche zgłosił się do prokuratury. Opowiedział, dlaczego zwlekał ponad 2 tygodnie
43-letni przedsiębiorca Michał K. sam zgłosił się do prokuratury w Warszawie i przyznał się do zaatakowania kobiety na ul. Czerniakowskiej 15 października. Przestawiono mu zarzuty za chuligaństwo.
Zdarzenie z 15 października zakończyło się ucieczką napastnika. Służby ustaliły tożsamość kierowcy Porsche, ale przez kilkanaście dni nie udało się go zatrzymać.
Dzisiaj Michał K. stawił się ze swoim obrońcą w Prokuraturze Rejonowej Warszawa–Mokotów. Złożył krótkie wyjaśnienia, wyrażając skruchę w związku z zaistniałym zdarzeniem.
Podejrzany powiedział śledczym, iż chciał dobrowolnie zgłosić się na policję tuż po incydencie, ale z obawy przed eskalacją sytuacji zrezygnował z tego z powodu medialnego zainteresowania sprawą.
Przyczyna zwłoki
Kierowca Porsche opowiedział prokuraturze, dlaczego nie zgłosił się na policję wcześniej. Po ucieczce z miejsca zdarzenia wyjechał nawet z Polski, jednak policjanci ustalili jego zagraniczne miejsce pobytu.
„Drogie auto nie daje immunitetu na bandytyzm. Kierowca Porsche, który na Czerniakowskiej uderzył kobietę pięścią w twarz, odpowie za występek chuligański z wyższym progiem kary”
Środki zapobiegawcze
Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz kontaktowania się i zbliżania się do pokrzywdzonych, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w kwocie 20 tys. zł.
Prokuratura w zaistniałej sytuacji zrezygnowała z wniosku o areszt. Michał K. ma 43 lata, prowadzi własną działalność gospodarczą, nie był uprzednio karany, a samochód Porsche nie jest jego własnością.