Skip to main content
Zabójstwo księdza w klasztorze w Jarosławiu. Nowy ruch śledczych

Zabójstwo księdza w klasztorze w Jarosławiu. Nowy ruch śledczych

Wiadomości wiadomosci.onet.pl
2 lis 2026, 17:54Onet
Oryginał
1 min czytania

Prokuratura zmieniła zarzuty wobec Ihora M., który zaatakował nożem księdza Stanisława Zbojnowicza i cztery inne osoby w jarosławskim klasztorze.

Prokuratura zmieniła zarzuty wobec Ihora M., który zaatakował nożem księdza Stanisława Zbojnowicza i cztery inne osoby w jarosławskim klasztorze. Podejrzany usłyszał pięć odrębnych zarzutów, a nie jeden zbiorczy, jak wcześniej. Decyzja ma wymiar techniczno-prawny.

Wcześniej Ihorowi M. w ramach jednego czynu zarzucano dopuszczenie się zarówno zbrodni zabójstwa, jak i usiłowania zabójstwa czterech pokrzywdzonych. Aktualnie prokurator przyjął, że Ihor M. działał z zamiarem odnawialnym i popełnił pięć odrębnych zbrodni

Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu

Szczegóły ataku

Atak w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu miał miejsce 24 września tego roku. 31-letni obywatel Ukrainy wielokrotnie ugodził nożem księdza Stanisława Zbojnowicza, doprowadzając do jego śmierci. Prokuratura zarzuca mu także próbę odebrania życia Krzysztofowi G., księdzu Markowi Pieńkowskiemu, księdzowi Adrianowi Mantykiewiczowi oraz Ewie S.

Osoby pokrzywdzone odniosły między innymi ciężkie obrażenia ciała, które zagrażały ich życiu. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów przed budynkiem kościoła.

Stan zdrowia sprawcy

U 31-latka biegli stwierdzili ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Z powodu stanu zdrowia mężczyzna przebywa w szpitalu psychiatrycznym o wzmocnionym zabezpieczeniu, mimo tymczasowego aresztu.

Podczas przesłuchania 7 października Ihor M. przyznał się do wszystkich zarzutów, ale nie złożył wyjaśnień i nie odpowiadał na pytania. Wyniki badań krwi nie wykazały obecności substancji psychoaktywnych ani alkoholu.

Postępowanie sądowe

Prokuratura ma zwrócić się do biegłych o ocenę poczytalności Ihora M. w chwili ataku. Śledczy poprosili o dokumentację medyczną oraz dane o ewentualnej karalności mężczyzny w Ukrainie. Z informacji prokuratury wynika, że w Polsce nie był karany.

Prokuratura deklaruje, że kolejne informacje o ustaleniach w śledztwie będzie przekazywać na bieżąco. Grozi mu łączna kara dożywotniego więzienia.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram