Prawica namawia policję do buntu. "Funkcjonariusze dbają o porządek" - Fakt
Komendant główny Policji gen. insp. Marek Boroń zapewnił funkcjonariuszy, że nie grozi im odpowiedzialność za zabezpieczenie terenu Trybunału Konstytucyjnego. Tymczasem politycy prawicy i były prezes TK apelują o odmowę wykonywania rozkazów.
1 listopada gen. insp. Marek Boroń wystosował list do policjantów, w którym zapewnił, że działania Policji w okolicy TK odbyły się „zgodnie z wszelkimi normami prawnymi i etycznymi”. Podkreślił, że rola policji to realizacja zadań z ustawy o Policji, a nie ocena funkcjonowania Trybunału.
Tymczasem 2 listopada dotychczasowy prezes TK Bogdan Świeczkowski wezwał policję do natychmiastowego opuszczenia terenu Trybunału, argumentując, że ochrona bezpieczeństwa publicznego nie może stanowić pretekstu do naruszenia niezależności konstytucyjnych organów państwa.
Mundurowi obawiają się zarzutów
Mł. asp. Jacek Łukasik z Policyjnej Solidarności na antenie Radia Wnet poinformował, że „w formacji wrze, mundurowi masowo deklarują odejścia, a wielu z nich obawia się prokuratorskich zarzutów z art. 127 Kodeksu karnego”, który sankcjonuje próbę zamachu stanu.
w formacji wrze, mundurowi masowo deklarują odejścia, a wielu z nich obawia się prokuratorskich zarzutów z art. 127 Kodeksu karnego
Boroń grozi konsekwencjami
Gen. insp. Marek Boroń w rozmowie z RMF FM zapowiedział, że „będziemy analizować i podejmować kroki w stosunku do tych osób, które łamią zasady etyki zawodowej policjanta i działają niezgodnie z prawem”. Dodał, że przesłanie formularzy mających wątpliwości mundurowym ma służyć budowaniu negatywnych emocji.
Według art. 58 ustawy o policji funkcjonariusz może odmówić wykonania rozkazu „jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa”. Tę odmowę jednak należy przedłożyć bezpośrednio Komendantowi Głównemu Policji.
Eksperci: kryzys państwa
Były rzecznik KGP dr. Mariusz Sokołowski ocenił, że sytuacja to „wyraz skrajnej nieodpowiedzialności”. Podkreślił, że policjanci mieli za zadanie zapobiec wtargnięciu nieuprawnionych osób na teren TK i bijatykom. „Po raz kolejny politycy sieją wiatr, a burzę zbierają policjanci” - dodał.
niestety o ewentualnej odpowiedzialności policjantów mogą decydować w większym stopniu względy polityczne niż argumenty prawne
Joanna Bulira z kancelarii prawnej pomagającej policjantom stwierdziła, że sytuacja, w której funkcjonariusz musi udzielić sobie odpowiedzi na pytanie o legalność swoich działań, jest dramatem osobistym każdego funkcjonariusza i wyrazem głębokiego kryzysu państwa.