Spór o zarząd NBP. Termin upływa w środę - TVN24
Minister finansów Andrzej Domański poinformował, że 4 listopada wygasa mandat jednego z członków zarządu NBP.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wolałby, żeby kwestia uzupełnienia liczby członków zarządu NBP została uregulowana. Zapowiedział rozmowę w tej sprawie z premierem. Dodał, że na ten moment nie ma potrzeby wprowadzania zarządu komisarycznego do NBP.
Wymagana liczba członków zarządu NBP
Prezydent Karol Nawrocki ponownie przekazał do kontrasygnaty premiera wnioski o powołanie do zarządu NBP trzech obecnych członków RPP Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka, Marcina Zarzeckiego oraz byłej wiceprezes NBP Marty Kightley. W maju premier odesłał ten sam wniosek bez podpisu.
Obecny zarząd NBP liczy minimalną przewidzianą prawem liczbę sześciu osób. 4 listopada upływa kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego. Jeżeli wakat po Lipińskim nie zostanie uzupełniony, liczba członków zarządu spadłaby poniżej poziomu wymaganego ustawą o NBP.
Ryzyko paraliżu banku centralnego
Spadek liczby członków zarządu NBP poniżej wymaganego minimum może doprowadzić do paraliżu kluczowych funkcji banku centralnego. W praktyce oznacza to m.in. ryzyko, że uchwały Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych nie będą wprowadzane w życie, brak możliwości legalnego prowadzenia operacji otwartego rynku oraz problemy z ewentualnymi interwencjami walutowymi.
Część tych kompetencji może jednak przejąć Ministerstwo Finansów, natomiast w przypadku decyzji RPP wprowadzanie ich w życie przez zarząd NBP jest raczej symboliczne, a rynek operuje na podstawie komunikatów po posiedzeniach rady.
Polityczny spór o zarząd banku
Zgodnie z ustawą w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa sześć lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje.
Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże zgodnie z konstytucją, akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera, z wyjątkiem m.in. wniosku do Sejmu o powołanie prezesa NBP czy członków RPP.
Jeżeli wakat nie zostanie zapełniony, liczba członków zarządu NBP spadnie poniżej wymaganej przez Ustawę o NBP. Prezydent Karol Nawrocki przekazał w październiku do kontrasygnaty premiera postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu NBP. Kandydatami są: Marta Kightley, Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk oraz Marcin Zarzecki
Czy Glapiński trafi przed Trybunał Stanu?
Spór o zarząd banku centralnego dotyczy również prezesa NBP. 9 października Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej podtrzymała zarzuty wobec Adama Glapińskiego i zawnioskowała o postawienie go przed Trybunałem Stanu. Wśród stawianych mu zarzutów wymieniono m.in. pośrednie finansowanie deficytu budżetowego, działanie bez należytego upoważnienia RPP oraz nieuprawnione interwencje walutowe.
Niedawno marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiedział, że głosowanie nad wnioskiem o postawienie prezesa Glapińskiego możliwe jest w połowie listopada. Prof. Joanna Tyrowicz, członkini RPP, przygotowała zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie wprowadzenia w błąd ministra finansów przy opracowywaniu budżetu na kwotę sześciu miliardów złotych.