Premier Belgii Bart De Wever złożył rezygnację. Król Filip dał sobie kilka dni
W poniedziałek rano premier Belgii Bart De Wever złożył rezygnację, po nieudanych rozmowach z królem Filipem w Pałacu Królewskim. Król zdecydował wstrzymać podjęcie decyzji do piątku.
Belgijska prasa poinformowała, że w weekend premier Bart De Wever odbył serię dwustronnych rozmów z ministrami, które ostatecznie zakończyły się niepowodzeniem. Premier opuścił Pałac Królewski niedługo po godz. 11.
Przyczyną rezygnacji był brak konsensusu w pięciopartyjnym obozie rządowym. Flamandzcy socjaldemokraci, chadecy i frankofońscy centryści domagali się podniesienia podatków dla „najsilniejszych finansowo”, co wywołało sprzeciw liberałów z Ruchu Reformatorskiego i nacjonalistów z Nowego Sojuszu Flamandzkiego.
De Wever jednoznacznie zadeklarował, że nie chce mieć nic wspólnego z systemem prowizorium budżetowego. Premier szukał dodatkowych 10 mld euro na ograniczenie deficytu do roku 2029.
Dwór królewski podał, że monarcha wyraża ubolewanie z powodu braku porozumienia i podkreśla, że państwo nie może sobie pozwolić na przedłużający się kryzys polityczny. De Wever ma zostać ponownie przyjęty przez monarchę w piątek.
Do piątku Filip ma prowadzić rozmowy z liderami koalicyjnych partii politycznych. Jeśli monarcha przyjmie rezygnację De Wevera, w Belgii mogą zostać rozpisane nowe wybory. Możliwe jest również sformowanie nowego gabinetu w oparciu o układ sił wyłoniony w poprzednich wyborach.
Belgia ma najwyższy deficyt w strefie euro (5,2 proc. PKB), a jej zadłużenie w 2026 r. przekroczy 110 proc. PKB. W przeszłości kryzysy rządowe w Belgii prowadziły już do sytuacji, w której państwo funkcjonowało w oparciu o budżet tymczasowy.