Skutecznie utrudnili Rosjanom życie. Paraliż na lotniskach
W nocy z 29 na 30 października ruch lotniczy nad Moskwą został ponownie poważnie zakłócony, odwołano 223 loty, a 233 kolejne były opóźnione.
Wszystkie cztery lotniska obsługujące rosyjską stolicę, Szeremietiewo, Wnukowo, Domodiedowo i Żukowski, objęto ograniczeniami. Część samolotów skierowano do innych portów lotniczych, w tym do Petersburga, gdzie Pułkowo musiało przyjąć dodatkowe maszyny. Rosyjskie władze oceniły skalę ataków jako wyjątkowo dużą.
Rosyjska obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić 800 dronów w okolicy stolicy lub w obwodzie moskiewskim.
Podobne sytuacje powtarzają się w Rosji od czasu, gdy Ukraina zaczęła regularnie wykorzystywać bezzałogowce do ataków na cele położone na dalekim zapleczu frontu. Ze względu na trasy lotu pocisków Rosjanie często muszą ograniczać strefy lotów.
Rosyjscy pasażerowie cierpią
Według informacji rosyjskiego ubezpieczyciela AlfaStrachowanie, w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. ponad 7,6 mln pasażerów musiało czekać na odlot co najmniej trzy godziny. To 2,5 raza więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Liczba lotów opóźnionych o ponad godzinę wzrosła o 70 proc., do 128 tys. Z kolei liczba rejsów opóźnionych o co najmniej dwie godziny sięgnęła 77 tys. Według rosyjskiego portalu śledczego Agentstwo, w pierwszych dwóch tygodniach października cztery moskiewskie lotniska były zamknięte łącznie przez 101 godzin.
Koszty dla przewoźników
Dla przewoźników każda taka sytuacja oznacza dodatkowe koszty. Przekierowany samolot spala więcej paliwa, trzeba przygotować obsługę na lotnisku zapasowym i zaplanować zmiany planu podróży pasażerów.
Problem dotyczy również załóg, które podlegają ograniczeniom czasu pracy. W efekcie nawet po ponownym otwarciu lotniska powrót do normalnego rozkładu może zająć wiele godzin.
Problemy techniczne
Rosyjskie lotnictwo cywilne ma inne problemy, niezwiązane bezpośrednio z ukraińskimi atakami. Sankcje ograniczyły dostęp do części zamiennych i usług serwisowych dla zachodnich samolotów.
Według danych z czerwca 2026 r., około jednej piątej samolotów należących do 11 największych rosyjskich linii pozostawała poza eksploatacją. Szczególnie trudna była sytuacja S7 Airlines, gdzie z użytkowania wyłączono około 32 proc. floty.
Odbudowa przemysłu
Moskwa od dawna próbuje odbudować krajową produkcję samolotów pasażerskich, ale ten plan również napotyka poważne przeszkody. Rosyjski program MC-21, który miał konkurować z Airbusem A320 i Boeingiem 737, łapał coraz większe opóźnienie.
Według danych firmy ch-aviation, rosyjscy producenci dostarczyli w 2025 r. zaledwie jeden z 15 samolotów pasażerskich zaplanowanych na cały rok. Krajowy przemysł nie był w stanie wypełnić luki powstałej po wstrzymaniu dostaw z zagranicy.