
Tajemnicza śmierć na najbardziej zapalnej granicy. Korea Południowa straciła żołnierza
Południowokoreańska armia poinformowała o śmierci młodszego podoficera na terenie jednostki frontowej przy granicy z Koreą Północną.
Południowokoreańska armia poinformowała w poniedziałek o odnalezieniu nieprzytomnego żołnierza na terenie jednostki frontowej przy granicy z Koreą Północną. Młodszego podoficera, który leżał nieprzytomny z poważnym urazem głowy, odnalazł w poniedziałek rano inny żołnierz w budynku na terenie bazy. Mimo udzielenia pomocy medycznej, sierżant zmarł. Trwa śledztwo cywilne i wojskowe.
Napięcia na granicy
Do incydentu doszło w okresie podwyższonego napięcia w rejonie przygranicznym. We wrześniu trzej południowokoreańscy żołnierze zostali ranni w wyniku eksplozji min lądowych. Seul oskarżył Pjongjang o potajemne podkładanie ich na południe od wojskowej linii demarkacyjnej (MDL), czemu władze Korei Północnej zaprzeczają.
W odpowiedzi wojsko północnokoreańskie rozmieściło artylerię na zachodnim odcinku strefy zdemilitaryzowanej. Władze w Pjongjangu zagroziły też wznowieniem nadawania audycji propagandowych przez głośniki rozstawione wzdłuż granicy.
Propozycja dialogu
Pod koniec października ministerstwo obrony Korei Płd. zaproponowało Korei Płn. rozmowy w celu weryfikacji przebiegu MDL między państwami i przywrócenia łączności między ich siłami zbrojnymi. Pjongjang nie odniósł się bezpośrednio do oferty, ale od tego czasu przeprowadził próby rakietowe, co zdaniem analityków oznacza odrzucenie dialogu na rzecz dalszych demonstracji siły.