Bili ojca z synem, żeby zabrać im szalik. Jeden z napastników był żołnierzem. Jest ostateczny wyrok
Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok więzienia dla dwóch mężczyzn, którzy w marcu 2025 roku pobili kibica belgijskiego klubu Cercle Brugge podczas meczu Ligi Konferencji.
Zdarzenie miało miejsce 7 marca 2025 roku, gdy w Białymstoku odbył się mecz jednej ósmej finału Ligi Konferencji pomiędzy Jagiellonią a Cercle Brugge. Spotkanie zakończyło się około godziny 23.00, a po nim policja otrzymała informację o pobiciu jednego z kibiców belgijskiej drużyny.
Świadkowie opisali, że do grupy fanów podjechało BMW, z którego wysiadły cztery zamaskowane osoby. Napastnicy przewrócili jednego z kibiców, bili go i kopali, po czym wsiedli do samochodu i uciekli. Poszkodowany trafił do szpitala z m.in. złamanym nosem i rozbitym łukiem brwiowym.
Policja zatrzymała BMW w innej części miasta. W aucie znaleziono kominiarki i tzw. kominy mogące służyć do zasłonięcia twarzy. Zatrzymano 23-letniego mieszkańca Hajnówki i 22-letniego Białostoczana, a także dwie kobiety w wieku 20 i 21 lat.
Jeden z zatrzymanych był wówczas zawodowym żołnierzem, który stracił już tę pracę. Obu mężczyznom postawiono zarzut usiłowania dokonania rozboju, jednak nie udało im się zabrać szalika kibica, ponieważ zareagowali świadkowie.
Zadośćuczynienie i wyrok pierwszej instancji
Sąd Rejonowy w Białymstoku nieprawomocnie skazał pierwszego oskarżonego na dwa lata więzienia, a drugiego – na rok, uznał, że był to przypadek mniejszej wagi. W sprawie doszło do mediacji, podczas której strony uzgodniły zadośćuczynienie i odszkodowanie.
Oskarżeni zapłacili po 2 tys. euro zadośćuczynienia, a syn głównego poszkodowanego, który bronił się podczas napaści, otrzymał nawiązkę w wysokości tysiąca złotych.
Rzadko kiedy to mówię, ale jako obrońca obu oskarżonych nie mam wytłumaczenia na to, co się wydarzyło. Że moi klienci dokonali rozboju na kibicu z Belgii, który przyjechał tutaj na mecz – powiedział w mowie końcowej mecenas Rafał Gulko.
Obrońca domagał się kar łagodniejszych i zawieszenia wyroku, a w przypadku kary dwóch lat więzienia – obniżenia jej do półtora roku, co pozwoliłoby odbyć ją w trybie dozoru elektronicznego.
Utrzymanie wyroku przez Sąd Okręgowy
Prokuratura apelowała o utrzymanie wyroku, podkreślając, że pobito obywatela Belgii z błahego powodu, za szalik. Prokurator Marcin Ogrodnik zaznaczył, że poszkodowany był dużo starszy niż oskarżeni.
Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał wyrok w piątek, uznał czyn za wybitnie chuligański. Sędzia Wiesław Żywolewski zaznaczył, że kibice przyjechali do Białegostoku „rodzinnie”, byli to ojcowie ze swoimi synami.
Sąd stwierdził, że wziął pod uwagę wszystkie okoliczności łagodzące, w tym wiek i postawę oskarżonych w trakcie procesu, a kary są w najniższym wymiarze, biorąc pod uwagę ustawowe zagrożenie za usiłowanie rozboju.
Wyrok jest prawomocny.