
Coraz bliżej do polskiego "elektryka". "Uda nam się zrealizować ten projekt bez długu" - Interia Biznes
Elektromobilność Polski podpisze umowę z Foxconnem na stworzenie spółki joint venture. Pierwsze polskie auto elektryczne zjeżdż z linii w 2029 roku.
Polska przygotowuje się do współpracy z Tajwanem w zakresie produkcji pierwszego samochodu elektrycznego. Spółka ElectroMobility Poland (EMP) planuje podpisanie umowy z koncernem technologicznym Foxconn (Hon Hai) na stworzenie spółki joint venture. W projekt ma być zaangażowana także firma motoryzacyjna powiązana z Foxconnem - Foxtron.
Pierwsze auto ma zjechać z linii produkcyjnej w 2029 roku. EMP chce mieć lokalnych dostawców, a obecnie podpisanych zostało około 300 umów typu NDA z dostawcami z Polski i Europy.
Transfer technologii
Jak wyjaśnia prezes EMP Cyprian Gronkiewicz, częścią kontraktu jest transfer technologii, jednak będzie odbywał się on w ramach już realizowanej współpracy np. w oparciu o formułę tzw. team shadowing.
Jest to budowanie bliźniaczej struktury zespołów, które pracują wspólnie nad tymi samymi elementami - tłumaczy, wskazując, że kluczowe z punktu widzenia inwestycji są transfer wiedzy i rozwój własnych kompetencji.
Proces produkcyjny
EMP planuje rozpocząć proces produkcyjny od otrzymania gotowych metalowych elementów, które następnie w zakładzie będą spawane, tworząc nadwozie. Kolejne elementy będą dostarczane przez lokalnych producentów; także lokalnie będzie odbywać się proces lakierniczy i ten związany z montażem zewnętrznym i wyposażenia.
Ważne dla samochodu elektrycznego są ogniska baterii, które stanowią około 25 proc. kosztów całego samochodu. Pracujemy nad tym, aby pozyskać ich dostawcę z Europy. W przypadku silnika zależy nam, żeby zlokalizować produkcję w Polsce. Foxconn wyposaży auta w systemy elektroniczne - są w tym najlepsi.
Wyzwania firmy
W początkowym etapie produkcji zdolności zakładu mają wynosić 100 tys. aut rocznie. Prezes spółki nie ukrywa, że w ciągu pierwszego roku spółka stanie przed ważnymi decyzjami kierunkowymi.
Wiceprezes EMP, Tomasz Gałaszkiewicz, ocenia, że to, z czym spółka będzie musiała się także zmierzyć, to czas. Do 2029 roku z perspektywy motoryzacji pozostało go bardzo mało, biorąc pod uwagę wyzwania: budowę fabryki, proces rozwoju marki i projektowania samochodu od designu do gotowego produktu.
Finansowanie projektu
Obecnie EMP ma zabezpieczone na realizację tego projektu 4,5 mld zł z KPO oraz 800 mln z Funduszu Reprywatyzacji.
Kapitał będzie jeszcze uzupełniony o część partnera i można śmiało powiedzieć śmiało, że uda nam się zrealizować ten projekt bez długu - deklaruje prezes spółki.
Rynki zbytu
Spółka chce produkować auta nie tylko na rynek krajowy. Po pół roku od premiery chcemy wejść na kolejny rynek europejski i sukcesywnie na kolejne. Dziś trudno wycenić, jaka część sprzedaży docelowo będzie w Polsce - ma być to główny rynek, ale taki, który generuje więcej niż 50 proc. wolumenu.
Firma nie wyklucza też włączenia się w prace nad rozwojem sieci ładowania „elektryków”, bowiem prace nad autem traktuje jako jeden z elementów przyspieszenia transformacji energetycznej.