Skip to main content

Spór Tuska z Glapińskim. NBP w politycznym klinczu, rynek patrzy na złotego - Forex Club

""Narodowy Bank Polski" OR NBP" - Google News
2 lis 2026, 07:48News
Oryginał
3 min czytania

Konflikt rządu z Adamem Glapińskim, prezesem Narodowego Banku Polskiego, przeradza się w kryzys instytucjonalny, który już zaczyna obciążać złotego i zagraża decyzjom Rady Polityki Pieniężnej.

Konflikt rządu z Adamem Glapińskim, prezesem Narodowego Banku Polskiego, przeradza się w kryzys instytucjonalny, który już zaczyna obciążać złotego i zagraża decyzjom Rady Polityki Pieniężnej.

W poniedziałek Bloomberg poinformował, że bank centralny został wciągnięty w polityczną przepychankę, która może zaniepokoić inwestorów. Prezes NBP może zostać zawieszony, jeśli Sejm w listopadzie zdecyduje o postawieniu go przed Trybunałem Stanu.

Postawienie przed Trybunałem Stanu

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej 9 października poparła wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Utrzymała wszystkie osiem zarzutów, w tym pośrednie finansowanie deficytu przez skup obligacji w latach 2020-2021, interwencje walutowe bez upoważnienia zarządu oraz naruszenie zasady apolityczności.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że Sejm zagłosuje w drugiej połowie listopada. W tym miesiącu zaplanowano posiedzenia 5-6 i 17-19 listopada.

Największym problemem jest niejasność proceduralna. Ustawa o Trybunale Stanu mówi o bezwzględnej większości przy obecności co najmniej 230 posłów, a przyjęcie uchwały oznacza zawieszenie prezesa. Trybunał Konstytucyjny w 2024 roku zakwestionował jednak oba te przepisy, uznając, że potrzeba większości trzech piątych głosów i że prezesa NBP nie można zawiesić. Rząd nie uznaje tego wyroku, a NBP się na niego powołuje.

Główny zarzut: polityczna presja

Prezes Glapiński zapowiada, że nie zmieni stanowiska i odrzuca wszystkie zarzuty. Bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji, a Sejm i rząd nie mają żadnego prawa ingerowania w prowadzoną przez bank centralny politykę pieniężną.

Bloomberg wskazuje, że ten spór o NBP jest początkiem ostrej kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku i że Glapiński może być kolejnym celem rozliczeń.

Kryzys kadrowy w zarządzie

Drugi problem jest mniej widoczny, ale już się zaczyna. Według ustawy zarząd NBP tworzą prezes oraz od sześciu do ośmiu członków. Gdy w środę odejdzie wiceprezes Adam Lipiński, oprócz prezesa zostanie pięć osób. Z początkiem 2027 roku kadencję kończy Marta Gajęcka, więc będą już tylko cztery.

Członków zarządu powołuje prezydent na wniosek prezesa NBP, ale decyzja wymaga kontrasygnaty, czyli podpisu premiera. W październiku prezydent Karol Nawrocki ponownie przekazał premierowi wnioski o powołanie czterech osób: członków RPP Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego oraz byłej wiceprezes Marty Kightley. Donald Tusk nadal ich nie podpisał.

Przepisy nie mówią jasno, co się dzieje, gdy zarząd jest za mały. Prawnicy zastanawiają się, czy jego decyzje będą wtedy ważne. Stóp procentowych to nie dotyczy, bo ustala ją RPP. Problem może jednak dotyczyć działań nadzwyczajnych, takich jak wsparcie płynności dla banków w kryzysie. Dodatkowo NBP przypomniał w październiku, że tylko prezes może zwoływać posiedzenia Rady. W praktyce oznacza to, że gdyby Glapińskiego zawieszono, RPP mogłaby nie mieć kto zwołać.

Reakcja rynku i decyzja RPP

Rynek już zareagował na tę sytuację. 26 października kurs EUR/PLN doszedł do 4,4096, a złoty był najsłabszy wobec euro od listopada 2023 roku. Złoty tracił wtedy od początku roku 4,3% i radził sobie gorzej niż większość walut rynków wschodzących. Bloomberg wskazał spór o NBP jako jeden z głównych powodów.

Inne przyczyny to ucieczka inwestorów od ryzyka na świecie, deficyt bliski 7% PKB i wrześniowa obniżka ratingu Polski przez Moody’s z A2 do A3. W piątek średni kurs NBP wyniósł 4,3955 zł za euro.

Rada zbiera się 3-4 listopada i będzie już miała nową projekcję inflacji. Według szybkiego szacunku GUS inflacja w październiku spadła do 3,5% z 4,1% we wrześniu, czyli bardziej, niż zakładały wszystkie prognozy ankietowane przez „Parkiet”. Większość ekonomistów spodziewa się, że stopa referencyjna zostanie na poziomie 3,75%.

Sytuację utrudniają jednak drożejące surowce energetyczne i słaby złoty. Członek RPP Marcin Zarzecki mówił wcześniej, że gdyby euro kosztowało ponad 4,50 zł, Rada mogłaby rozważyć podwyżkę. Piotr Arak z VeloBanku ujmuje to tak: „Ryzyko podwyżki rośnie z każdym dolarem za baryłkę i każdym groszem słabszego złotego”.

W środę rano rynek dowie się, czy zarząd NBP rzeczywiście spadł poniżej ustawowego minimum. Po południu pozna decyzję RPP, a na środowej konferencji prezes najpewniej odniesie się także do sporu z rządem. Najważniejsze dla złotego będzie jednak głosowanie w Sejmie pod koniec miesiąca. Kadencja Glapińskiego kończy się w czerwcu 2028 roku i do tego czasu spór o NBP raczej nie wygaśnie.

złoty
PLN
Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram