
Chińskie AGD zalewa unijny rynek. Polskie fabryki zagrożone
Do unijnego rynku trafia już trzy razy więcej urządzeń AGD z Chin niż z Polski, co zagraża dalszemu funkcjonowaniu polskich fabryk.
W poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” branża ostrzega przed zamykaniem kolejnych fabryk w Polsce. W ujęciu wartościowym import z Chin wzrósł jeszcze mocniej, bo o 12,9 proc. i przekroczył 3,2 mld euro. W tym czasie z Polski spadł o 6 proc. do nieco ponad 2 mld euro.
Jeden z rozmówców dziennika wskazał, że rosnący import, także w sektorze AGD, powinien być sygnałem alarmowym dla władz. Branża apeluje o podjęcie odpowiednich działań, które miałyby zapobiec zwiększeniu liczby zamykanych fabryk.
Ryzyko dla producentów UE
Apele dotyczą głównie stworzenia równych zasad dla produktów wytwarzanych w Unii i poza nią.
Komisja Europejska zaproponowała rozporządzenie CBAM mające na celu wyrównanie kosztów emisji CO2. Urządzenia AGD w dużej części powstają z surowców objętych tym mechanizmem, wobec czego lokalni producenci ponoszą koszty ETS, konkurując z producentami spoza UE, których towary nie uwzględniają tych kosztów.