Demografia zmieni sposób, w jaki korzystamy z usług publicznych
Zmiany demograficzne w Polsce zmuszają samorządo do przemodelowania dostępu do usług publicznych, zwłaszcza na wyludniających się terenach.
Prof. Monika Stanny z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN zauważa, że samorządowcy wciąż myślą o zyskiwaniu nowych mieszkańców, podczas gdy powinni skupić się na poprawie jakości życia. – Samorządowcy wciąż myślą, jak zyskać nowych mieszkańców, chcą zarządzać rozwojem, tak jak to robili dotychczas, czyli w kategoriach wzrostu. Praktykują demograficzny grabbing, tylko to są wciąż ci sami ludzie przesuwani zasadniczo w ramach regionu – mówi ekonomistka.
Zmiany demograficzne i wyludnianie terenów oznaczają, że ludzie albo będą musieli podróżować dalej po usługi, albo te powinny być zorganizowane tak, by docierały do mieszkańców. Koszty usług publicznych będą coraz wyższe przy postępującej depopulacji, co wymaga dostosowania polityki publicznej do zmieniającej się sytuacji ludnościowej.
Jakość życia w mniejszych miastach
Łatwy dostęp do usług publicznych to kluczowy wskaźnik jakości życia. Raport Algolytics Technologies, stworzony we współpracy z SW Research, ocenił warunki życia we wszystkich gminach w Polsce na podstawie 90 wskaźników w 10 dziedzinach. W wariancie eksperckim najlepsze warunki oferują: Mińsk Mazowiecki, Inowrocław, Pabianice, Chojnice i Siedlce.
– Wysoka jakość życia jest utożsamiana z równoczesnym zapewnieniem dobrej dostępności podstawowych usług, ochrony zdrowia, edukacji i transportu przy ograniczeniu czynników środowiskowych obniżających jakość życia – relacjonuje Sylwia Krzysztofowicz. W badaniu ankietowym najlepsi są: Warszawa, Sopot, Mińsk Mazowiecki, Legionowo i Świdnica.
Największe różnice między najlepiej i najsłabiej ocenionymi gminami dotyczą zdrowia, dostępności usług, transportu i edukacji. Problemem gmin o najniższych wynikach jest kumulacja deficytów związanych z odległością do placówek medycznych, usług, szkół i systemu transportowego.
Rozwiązania dla samorządów
Prof. Paweł Churski z UAM w Poznaniu uważa, że konieczna jest inna organizacja usług publicznych. – Kompetencje samorządów są niekoniecznie właściwie i sztywno przypisane do jednostek administracyjnych, ignorując często rzeczywiste relacje funkcjonalne – dodaje. Jego zdaniem, za większą część usług publicznych powinny odpowiadać powiaty, a nie gminy.
Potrzebna jest prawna możliwość stowarzyszania się JST z różnych województw oraz poszerzenie wykorzystania strategii rozwoju ponadlokalnego. – Granice administracyjne nie zawsze odpowiadają temu, w jaki sposób ludzie korzystają z różnych usług – uważa prof. Churski.
Musimy pamiętać, że granice administracyjne nie zawsze odpowiadają temu, w jaki sposób ludzie korzystają z różnych usług, gdzie się leczą, robią zakupy, czy wysyłają dzieci do przedszkoli i szkół.
Mobilne usługi jako przyszłość
Prof. Stanny uważa, że gminy powinny mieć dobrowolność przekazywania zadań do powiatów, a programy finansowe powinny wymagać współpracy między JST. W przyszłym roku sieć kolejowa trafi do kolejnych 27 miast, ale dla wielu gmin problemem pozostaje transport publiczny, obsługiwany przez ponad 2000 firm często ze sobą niewspółpracujących.
Prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego sugeruje wdrażanie różnych rozwiązań, być może w formie pilotażu. – Na pewno potrzebna jest współpraca i porozumienie między gminami, a może nawet między powiatami. Być może część spraw urzędowych będzie można załatwiać dwa lub trzy dni w tygodniu – zastanawia się nad możliwymi rozwiązaniami.