Trump tuż po wyborach w USA może zaskoczyć Kongres. "Atmosfera będzie napięta" - Business Insider Polska
Po wyborach połówkowych w USA atmosfera będzie napięta. Donald Trump, nawet przy porażce Republikanów, może wykorzystać okres do stycznia na działania, które później byłyby trudniejsze do przeforsowania.
Do początku stycznia, kiedy zbierze się nowy Kongres, atmosfera w USA będzie bardzo napięta. Do tego czasu funkcjonować będzie jeszcze dotychczasowa większość. Pojawia się więc pytanie, które niektórzy zadają z niepokojem: co Trump może zrobić w tym czasie? — mówi w rozmowie z Business Insiderem Janusz Reiter, były ambasador Polski w USA.
Ewentualna porażka Republikanów w wyborach połówkowych nie zakończy prezydentury Donalda Trumpa ani nie wymusi na nim politycznego umiaru. Może jednak utrudnić mu rządzenie, zwiększyć presję na Biały Dom i wywołać nerwową reakcję przed ukonstytuowaniem się nowego Kongresu.
Nie koniec Trumpa
Donald Trump ma przed sobą jeszcze dwa lata prezydentury. Jeżeli Republikanie przegrają te wybory, będą to dla niego lata trudniejsze, ale sama porażka nie byłaby niczym niezwykłym. W Stanach Zjednoczonych niemal regułą jest, że partia urzędującego prezydenta traci miejsca w Kongresie w wyborach połówkowych.
Prezydent formalnie w nich nie startuje, ale wynik jest powszechnie traktowany jako ocena jego rządów. Ponieważ Donald Trump ma obecnie bardzo słabe notowania i jest niepopularny, utrata miejsc przez Republikanów wydaje się bardzo prawdopodobna.
Jeżeli przyjąć, że poparcie dla Trumpa spadło do 38 proc., Republikanie mogliby stracić łącznie około 45 miejsc w Senacie i Izbie Reprezentantów. Trzeba jednak traktować takie szacunki z dystansem.
Możliwe działania
Najbardziej bałbym się jakiegoś „dealu” z Rosją. W Kijowie są ludzie, którzy trochę się tego obawiają — mówi Janusz Reiter. Uważają, że przegrane wybory mogą wywołać nerwową reakcję Trumpa i skłonić go do wykorzystania okresu przed zebraniem się nowego Kongresu do przeforsowania rozwiązań, które w nowym układzie sił byłyby niepopularne.
Jeśli Demokraci przejmą choćby jedną izbę Kongresu, uzyskają większe możliwości przesłuchiwania przedstawicieli Białego Domu. Kongres może blokować część jego działań, ale nie wymuszą istotnej zmiany polityki. Prezydent zachowuje prawo weta.
Demokraci mogą wywierać nacisk, zwłaszcza przez kontrolę nad finansami państwa. Mogą mobilizować opinię publiczną, niewiele więcej nie.
Wpływ na Europę
Przejęcie Kongresu przez Demokratów mogłoby być dobrą wiadomością dla Europy, ponieważ w Waszyngtonie nieco zmieniłby się układ sił. Ale znacznie ważniejsze będą wybory prezydenckie za dwa lata, ponieważ dopiero wtedy dowiemy się, ile trumpizmu pozostanie w Ameryce po Trumpie.
Europa nie ma co liczyć na powrót tradycyjnych atlantystów, takich jak Joe Biden. Biden był najprawdopodobniej ostatnim amerykańskim przywódcą tak mocno zakorzenionym w świecie transatlantyckim i we wspólnocie transatlantyckich wartości. Do tego nie ma już powrotu.
Trump twierdzi, że on tylko dostosował politykę amerykańską do świata, który się zasadniczo zmienił. Jest w tym trochę prawdy, ale tylko trochę. Ameryka nie ma już tej siły, która kiedyś pozwoliła jej wymyślić i zbudować ład światowy.