Premier Estonii nie będzie milczał o Rosji, nawet jeśli USA o to poproszą
Pentagon zwrócił się do krajów bałtyckich o złagodzenie wypowiedzi na temat Rosji, ale premier Estonii Kaja Kallas odmawia milczenia.
Agencja Reutera poinformowała 30 października, że Pentagon zwrócił się do kilku państw NATO, w tym Litwy, Łotwy i Estonii, by te złagodziły swoje publiczne wypowiedzi na temat zagrożeń ze strony Rosji. Amerykańscy urzędnicy argumentowali, że niektóre deklaracje europejskich przywódców mogą przynosić niekorzystne skutki dla bezpieczeństwa kontynentu.
Apel pojawił się w momencie, gdy Rosja zgodziła się wrócić do rozmów w formacie trójstronnym – z udziałem USA i Ukrainy.
Premier Estonii: Nie zamierzam się powstrzymywać
Szefowa estońskiego rządu Kaja Kallas, pytana o doniesienia przez radio ERR, stwierdziła: - Nie dotarły do mnie bezpośrednio żadne takie uwagi. Podkreśliła, że podczas ostatniej rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem w czasie szczytu NATO w Ankarze, Amerykanie podkreślali, że europejskie państwa muszą poważnie potraktować własną obronę przed rosyjskim zagrożeniem.
Jeśli Rosja wciąż zabija cywilów, kobiety i dzieci, to nie zamierzam powstrzymywać się od mówienia o rosyjskim zagrożeniu
Dodała, że należy kontynuować presję na Rosję, wspierając Ukrainę, co jest jedynym sposobem, aby zmusić Putina do zmiany celów.
Dyplomata apeluje o ostrożność
Polityka zagraniczna to nie miejsce na swobodne wyrażanie własnych przemyśleń
Radio ERR zwróciło jednak uwagę, że zdaniem niektórych estońskich dyplomatów przedstawiciele najwyższych władz Estonii powinni ostrożnie dostosowywać swoje publiczne oświadczenia na temat Rosji. - Przekaz Estonii w polityce zagranicznej stał się przewidywalny, a dalsze utrzymywanie ostrego tonu grozi znużeniem wśród międzynarodowych partnerów – ocenił doświadczony estoński dyplomata Jaap Ora.