Pod TK nastroje bojowe. Prawica się jednoczy. Czarnek mówi „Polityce”: żadnego resetu nie będzie - Polityka.pl
Po piątkowych wydarzeniach prawica wydaje się zjednoczona jak dawno, a jej wyborcy domagają się zmiany rządu i więzienia dla Donalda Tuska.
Do otoczonego policyjnymi kordonami Trybunału Konstytucyjnego dociera w południe kilkaset osób mimo deszczu. Protestujący skandują hasła jak „Tu jest Polska, nie Bruksela” czy „Bóg, honor, ojczyzna”, a także nowość - „J...ć policję!”. Scenę otaczają namioty lokalnych hufców Solidarności oraz klubów „Gazety Polskiej”.
Atmosfera linczu
Przemówienie rozpoczyna Maria Koc, posłanka Rozwoju Plus, która diagnozuje: Reżim się rozzuchwala. Czują wsparcie z Brukseli i Berlina, ale nie liczą się z tym, co myślą Polacy. Podkreśla, że obecność protestujących stanowi dowód zaniepokojenia Polaków sytuacją w kraju.
Panuje jednak atmosfera linczu, a trwogi nie czuć. Uczestnicy manifestacji porównują sytuację do Rosji i Białorusi, a Maria Koc stwierdza: „Takich standardów nie ma nawet w krajach trzeciego świata!”
Zamach stanu
Karol Karski, były europoseł PiS, profesor UW, ocenia: „Nie sądziłem, że zobaczę coś takiego w Polsce. W tym momencie ma miejsce zamach stanu”. Uważa, że władza wykonawcza chce przejąć niezależny organ władzy sądowniczej.
Karski przypomina hiszpański zamach stanu z 1981 roku, gdy wojsko wdarło się do parlamentu, a na ulice wyjechały czołgi. Nadzieję pokłada w prezydencie Nawrockim, porównując go do króla Juana Carlosa, który zatrzymał zamach stanu.
Nadzieja w Nawrockim
Zbigniew, pracownik budowlany, uważa, że Nawrocki dobrze zrobił, przepychając się do TK: „Skoro osoby, które nie są sędziami, zajmują budynek TK, to po prostu pan prezydent musiał wejść i wypchnąć tych uzurpatorów”. Karski jest optymistą: „To wszystko się skończy, gdy zniknie rząd Donalda Tuska”.
Karski dodaje: „Historia zapamięta premiera tylko z jednego: z tego, że wypowiedział wojnę narodowi polskiemu i instytucjom państwa”. Protestujący domagają się od rządu: „Przeproście Polaków i odejdźcie”.