Twórcy GTA mieli pracować do upadłego. Potem wybuchł skandal - Zero.pl
GTA VI będzie wyglądać inaczej niż pierwotnie planowano, ponieważ skandal z nadgodzinami i wyzyskiem pracowników w Rockstar Games zmusił firmę do zmiany podejścia do produkcji.
Firma Rockstar Games słynie z niewłaściwego traktowania pracowników: bezpłatne nadgodziny i wszechobecny wyzysk przez lata były na porządku dziennym. To dlatego GTA VI będzie wyglądać nieco inaczej niż pierwotnie zakładano - miało być więcej, lepiej, bardziej spektakularnie, ale kosztem zdrowia pracowników.
Podobne praktyki, nazywane „kultem zapierdolu”, obserwuje się w wielu branżach. Na początku lat 80. pracownicy Apple nosili bluzy z napisem „90 godzin w tygodniu i jeszcze to uwielbiam!”, a Elon Musk chwalił się, że „nikt nigdy nie zmienił świata pracując 40 godzin w tygodniu”.
Ekonomiści, na czele z Johnem Pencavelem z Uniwersytetu Stanforda, udowodnili, że produktywność drastycznie maleje już w okolicach 50. godziny pracy w tygodniu. Rutger Bregman w „Utopii dla realistów” przywołał obliczenia, że gdyby w Apple wszyscy pracowali mniej, Macintosh powstałby nawet rok wcześniej.
Toksyczna kultura pracy
Nawet w piątkowy wieczór edynburskie biuro Rockstar tętniło życiem. Pracownicy, często młodzi programiści, siedzieli przy biurkach walcząc z kodem, przekupieni darmową pizzą i energetykami. Czuć presję - wystarczyło spojrzeć na szefa, który nie wstawał z fotela, by poczuć się winnym o myśli o powrocie do domu.
W głośnym reportażu „Inside Rockstar Games' Culture Of Crunch” z 2018 roku Jason Schreier przywołał liczne przykłady wykorzystywania pracowników. Piątkowe, sobotnie i niedzielne wieczory przy komputerach, niekończącą się presję i bezpłatne nadgodziny stały się normą, zwłaszcza dla pracowników na śmieciowych umowach.
Skandal i zmiany
Już w 2010 roku „Żony pracowników Rockstar San Diego” opisały w mediach społecznościowych codzienność studia przypominającą obóz pracy: dwanaście godzin przy biurku przez sześć dni w tygodniu, obcięte premie, mężowie w depresji. Sprawa zyskała globalny wymiar w 2018 roku, gdy Dan Houser pochwalił się, że ekipa „pracowała po sto godzin w tygodniu kilka razy w roku”.
Po kryzysie kierownictwo Rockstara musiało zmienić podejście. Obowiązkowe nadgodziny zostały zakazane, zwolniono kilku reżyserów i menedżerów słynących z zachowań przemocowych, a śmieciowe kontrakty zastąpiono stałymi etatami. Wprowadzono też elastyczny czas pracy i pakiety wsparcia terapeutycznego.
Niestety, te zmiany wpłynęły na ostateczny wygląd GTA VI. Studio planowało stworzyć gigantyczny świat obejmujący nie tylko Vice City, ale również połacie Ameryki Południowej, z możliwością budowania transkontynentalnego imperium narkotykowego. Tego, jak wiemy, nie będzie - plany musiały zostać okrojone.